Strona 2 z 6

: 24 cze 2009, 14:14
autor: Kamiko
Szczęśliwej drogi po skarba :-)

: 24 cze 2009, 15:12
autor: Justyna
Ja też czekam na relację z pierwszego spotkania a jeszcze bardziej na fotki <ok>

: 24 cze 2009, 18:41
autor: basienka
Kcia jest już z nami :-> . Podróż przebiegła dość sprawnie, lecz tera mhy, no cóż dałam mojego chłopczyka do budki od drapaka i tam siedzi a jak próbuje tam zaglądać to na mnie prycha, wtula się w kocyk i patrzy na nas wielkimi ślepiami. Kurcze ale jest cudny :) . Musze tylko na dystansie trzymać córkę bo ona już mu zabawki znosi i ciągle się dopytuje kiedy będzie się z nim bawić. Teraz mam dwójkę dzieci w domu.

: 25 cze 2009, 14:52
autor: basienka
Noc minęła bardzo szybko bo o 4.30 obudziło nas miauczenie. Kicia została wygłaskana i wyprzytulana co zaowocowała pierwszym mruczeniem <klaszcze> i nieśmiałą zabawą, lecz wszystko się skończyło kiedy w domu nastał poranny ruch, kicia znowu się zamknęła w sobie :-( i schowała w budce. Teraz jest różnie jak go wyciągnę i pogłaskam to się rozluźnia i zaczyna bawić a potem się znowu chowa i ucieka jak do niego podchodzimy.
A jakie były pierwsze dni w nowych domach waszych pociech?

: 25 cze 2009, 16:47
autor: Justyna
...wiesz co,hmmm.Ze zwierzętami to tak jak z ludzmi.Jedne szybciej się aklimatyzują ,drugim potrzeba na to więcej czasu.Dajcie sobie chwilkę na zapoznanie :-P

Ja chyba miałam szczęście,bo nie wiem co to syczący ,prychający kociak.Od pierwszego dnia pobytu naszego Orinka szło jak po maśle a traktorek usłyszałam już po 2 godz.pobytu u nas <zakochana> Była to miłość obustronna ,od pierwszego wejrzenia :haha: Znaczny wpływ chyba ma też to ,z jakiej hodowli masz maluszka,jak go przygotowano na opuszczenie domku,czy miał dużo miłości ,miziania w pierwszych najważniejszych tygodniach życia...tak mi się wydaje.Może wypowiedzą się na ten temat osoby bardziej doświadczone w tej materii <mrgreen> Jedno jest pewne ... jeśli podarujesz mu swoje serducho,miłość -odda Ci to z nawiązką <klaszcze> .Nie martw się ,wszystko będzie dobrze,nic na siłę -pozdrawiam i ślę głaski dla Maluszka.

: 25 cze 2009, 17:24
autor: Dorszka
Wszystko będzie dobrze, skoro kotek już się bawi, na pewno wszystko potoczy się dobrze. Być może potrzebuje czasu, żeby przyzwyczaić się do nowych hałasów - niektóre koty są bardzo wrażliwe na pewne dźwięki, i to nawet wtedy, gdy słyszą je od dzieciństwa. A niektórych nie mają okazji usłyszeć -moje kocięta nie są na przykład przyzwyczajone do specyficznego hałasu, jaki wywołują dzieci - po prostu nie mam już małych dzieci. Nie są przyzwyczajone do psa. Do tego wszystkiego muszą przywyknąć w nowych domach, i zawsze się to udaje, chociaż niekiedy chwilę twa :)

: 27 cze 2009, 19:08
autor: basienka
<ok> Kocie smutki poszły w niepamięć. Casper robi wszystko co kociak robić powinien, czyli bryka, mruczy, łazi po wszystkich dziurach, jest strasznie ciekawski i wygląda na to, że też bardzo towarzyski bo nie lubi jak się go zostawia samego, chodzi za nami krok w krok a jak wyjdziemy za drzwi to strasznie zawodzi.
Do kuwety trafił od razu i jeszcze mu się nie zdarzyła wpadka.
Jest niestety typowym kotem czyli dzień praktycznie cały przesypia a rozkręca się na noc i tu mamy mały problem bo my idziemy spać a on chce się bawić i głośno daje nam o tym znać.
Jest tylko jeszcze jedna rzecz, która mnie bardzo martwi, a mianowicie to, że kociak mało je :-(. Jutro skończy trzy miesiące a waży tylko 90 dag. Wydaje mi się że problemem może byc to że kociak nie umie jeść bo do jedzenia podchodzi często ale z miski znika bardzo mało. Podaje mu karmę babycat 34 royal canin, raz dziennie surowe mięsko, wodę i mleko. Jak Casper je to wygląda to tak, jakby tą karmę bardziej lizał a to co mu się przyklei do języka to połyka. Jak w takim wypadku nauczyć kociaka jeść? Czy przyjdzie to samo z czasem? A może podawać mu jakieś suplementy, witaminy itp.?

: 27 cze 2009, 21:23
autor: Dorszka
Na 3 miesiące to rzeczywiście niedużo - a czy Casper lubi jedzenie puszkowe w postaci pasztetów? Ja nie lubię podawać pasztetów, bo moje koty często miewają po nich sensacje, ale jeśli Casper w taki sposób je, to może rzeczywiście lepiej podawać mu jedzenie, które będzie mógł zlizać. Jeśli będzie tak jadł, można dodawać do takiej pasty chrupki.

Jeśli lubi mięso, można je zmielić, żeby jak najłatwiej mu się jadło. Tylko że wtedy powinien dodatkowo dostawać witaminy, w formie pasty na pewno będą mu odpowiadały :)

: 29 cze 2009, 19:42
autor: basienka
Chyba jestem straszną panikarą <oops> , bo ciągle pisze, że coś jest nie tak jak wg mnie być powinno, a tu się okazuje, że pomalutku wszystko samo się układa. Wspominane problemy z jedzeniem już nie istnieją. Casper zajada wszystko co mu się pod nos podstawi, suchą karmę, puszeczki, mięso, śmietanę, nawet dzisiaj mojej córce wyjadał kukurydze z talerza, ku jej ogromnej radości. Mimo, że jego waga niewielka to szybko wzrasta w ciągu dwóch dni przybyło mu 46g. Maluch dzielnie nadrabia straty, by stać się wspaniałym kocurem ;-)) .

: 29 cze 2009, 20:21
autor: Dorszka
Jak ja lubię czytać takie posty :) To teraz poproszę o zdjęcia! <diabeł>