Wczoraj odwiedzilismy naszeho maluszka

myslelismy ze juz trzeba bedzie przelozyc spotkabie bo mielismy mala przygode z autem naszym i musirlismy kombinowac auto na juz

ale udalo sie

maly jak na zlosc nie spal nam cala droge - na co liczylisny - i byl niedotykalski

na widok doroslych kociakow krzyczal i plakal jakby ducha zobaczyl.. co mnie zaskoczylo bo kpntakt z kotami ma na co dzien bo w przedszkolucorki jest kotek

tu czlowiek sie martwil o kotka a tu trzeba dotrzec malego.

chociaz dopoki kotek nie bedzie duzy to moze i lepiej

zdazy zmezniec i nabrac sily
Niech ten czas szybciej leci

kazdy jednoglosnie stwierdzil ze chetbie bysmy z nim juz wrocili

<zakochana>
Mysle ze zostalismy przez Besika zaakceptowni :kotekto co trzeba mu przyznac jest sliczka kuleczka:) i lubi pieszczoty

takze troche sie poprzytulalismy
I co mam nadzieje ze bylo dobrym znakiem ze kiedy mamusia przyszla nakatmic maluszki nasz stal przy nas i miauczal

moze to bylo eezwanie do dalszego glaskania i na raczki
