Strona 2 z 20

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 12:42
autor: Bond
Piękna koteczka! Co za ogon <zakochana>

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 12:56
autor: Beate
yamaha pisze:<lol> Dziewczyny... Pancie Anuszki to my juz znamy na forum <lol>
Tak znamy i śledziliśmy rozwój Anuszki i nie tylko od urodzenia :-)

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 16:59
autor: Hebe
Piękność i boskie zdjęcia :roza:

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 17:36
autor: PyzowePany
Oooo a gdzie jeszcze można poczytać o Anuszce :)?

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 17:40
autor: Sonia
Przepiękna kotka, taka dostojna :kotek:

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 17:42
autor: Beate
PyzowePany pisze:Oooo a gdzie jeszcze można poczytać o Anuszce :)?
http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... 197&t=3334 :-)

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 19:05
autor: asiak
Była i jest śliczna <lol> <lol> <lol>
<zakochana> <zakochana> <zakochana> :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 19:52
autor: yusstyna
Śliczna, owszem. Ale bywa też, jak się okazuje, niebezpieczna! Dziś przeżyłam mrożącą krew w żyłach chwilę. Rano spokojnie czekałam sobie na kawę, a Anuszka spokojnie przechadzała się wzdłuż brzegu zlewozmywaka. Tylko że... ogon płonął jej żywym ogniem! Całe szczęście, że nie zdążyła zdać sobie sprawy z tego, co się dzieje, bo nie wiem, co by się stało, gdyby nagle zaczęła gnać po mieszkaniu... żywa pochodnia!
Nie, nie uraczę Was w tym miejscu zdjęciem Anuszki z płonącym wzdłuż ogonem - wolałam jednak rzucić się na nią i gasić! Cóż, ogon chwilowo nie jest wystawowy, w całej kuchni śmierdziało spalenizną, a mnie - przyznaję - trochę drżały ręce po tej przygodzie.

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 20:07
autor: Bond
yusstyna pisze:Śliczna, owszem. Ale bywa też, jak się okazuje, niebezpieczna! Dziś przeżyłam mrożącą krew w żyłach chwilę. Rano spokojnie czekałam sobie na kawę, a Anuszka spokojnie przechadzała się wzdłuż brzegu zlewozmywaka. Tylko że... ogon płonął jej żywym ogniem! Całe szczęście, że nie zdążyła zdać sobie sprawy z tego, co się dzieje, bo nie wiem, co by się stało, gdyby nagle zaczęła gnać po mieszkaniu... żywa pochodnia!
Nie, nie uraczę Was w tym miejscu zdjęciem Anuszki z płonącym wzdłuż ogonem - wolałam jednak rzucić się na nią i gasić! Cóż, ogon chwilowo nie jest wystawowy, w całej kuchni śmierdziało spalenizną, a mnie - przyznaję - trochę drżały ręce po tej przygodzie.
Trudno to sobie nawet wyobrazić <strach> Oby to się więcej nie zdarzyło Anuszce ani żadnemu z naszych kotów. Moja Cleo też uwielbia chodzic po blatach kuchennych i raczej ją tego nie oduczę.

Re: Anuszka

: 25 maja 2014, 20:08
autor: Beate
yusstyna pisze:Śliczna, owszem. Ale bywa też, jak się okazuje, niebezpieczna! Dziś przeżyłam mrożącą krew w żyłach chwilę. Rano spokojnie czekałam sobie na kawę, a Anuszka spokojnie przechadzała się wzdłuż brzegu zlewozmywaka. Tylko że... ogon płonął jej żywym ogniem! Całe szczęście, że nie zdążyła zdać sobie sprawy z tego, co się dzieje, bo nie wiem, co by się stało, gdyby nagle zaczęła gnać po mieszkaniu... żywa pochodnia!
Nie, nie uraczę Was w tym miejscu zdjęciem Anuszki z płonącym wzdłuż ogonem - wolałam jednak rzucić się na nią i gasić! Cóż, ogon chwilowo nie jest wystawowy, w całej kuchni śmierdziało spalenizną, a mnie - przyznaję - trochę drżały ręce po tej przygodzie.
Dobrze ,że nic się nie stało .