Aaaaaaaaaaale mile przywitanie

Dziekuje w imieniu swoim i moich ksieciuniow
No wlasnie..jeszcze mnie nie bylo bo zaliczylismy wizyte u weta..
Mysle nawet o tym, żeby wziac na siebie L4 zeby z blizniakami posiedziec w domku..a w sumie z jednym z nich bo ma chory brzuszek (choc skubaniec na chorego nie wyglada..wlasnie gania muchy)..
Ahh te moje blizniaki..no wlasnie co z nimi

Takie grzeczne..ale jak widac nie moze byc za slodko..
Ale najpierw moze przedstawie osobiscie
Tak wygladaly w pierwsze dni jak do nas przybyly..oczywiscie wzielam kilka dni wolnego, zeby nie czuly sie opuszczone..
Po lewej Panciu, Ksieciuniu, Biały czyli Fagot
Na prawo..albo za Fagotem..Figo vel Grubciu, Czarny
Pierwsze dni uplywaly na wylegiwaniu sie..i pokazywaniu, ze maja kochany domek (miziania nie bylo konca)

Doczytalam, ze jak kotki pokazuja brzuszki, tzn ze czuja sie bezpiecznie..do tej pory nic sie nie zmienilo..tylko troszke urosly
Poniewaz mieszkamy w centrum miasta, to niestety kotałki nie wychodza same..ale znalazly na to sposob..
Monitoring osiedlowy bardzo dobrze dziala ;)
I jedno z nowszych zdjec.. bardzo powazne Pany Kotki
Ogolnie to czasami sie zastanawiamy czy cos z nami nie tak..bo mamy tysiace zdjec naszych kocurkow
