Strona 2 z 28

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 09:43
autor: Luinloth
annishere pisze: 26 cze 2017, 09:23 "ja nic nie zrobiłem! to wina Tuska, pogody, frontów atmosferycznych, 19 mgnień wiosny, sąsiada na parterze, ptaków za oknem, kota, Ciebie, psa sąsiadów...no wiadomo".
Jak zawsze :lol:
W ogóle to myślę, że adopciaki są wdzięczne za domek i dlatego takie z nich słodziaczki :serce:

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 10:50
autor: annishere
Luinloth pisze: 26 cze 2017, 09:43
annishere pisze: 26 cze 2017, 09:23 "ja nic nie zrobiłem! to wina Tuska, pogody, frontów atmosferycznych, 19 mgnień wiosny, sąsiada na parterze, ptaków za oknem, kota, Ciebie, psa sąsiadów...no wiadomo".
Jak zawsze :lol:
W ogóle to myślę, że adopciaki są wdzięczne za domek i dlatego takie z nich słodziaczki :serce:
Ja to byłam trochę przerażona, bo czytałam mnóstwo historii o tym jak koty w nowych domach ukrywają się za meblami przez tygodnie.
Że są płochliwe, bojaźliwe i wymagają generalnie sporo cierpliwości. Byłam przygotowana na najgorsze- ciężką pracę u podstaw. A tu szok!

Choć kocia delikatna psychika jest dla mnie sporym zaskoczeniem.

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 10:55
autor: Kamila
a opowiedz nam, prosze historie Krewetki :chochlik:

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 11:55
autor: MoniQ
witajcie :)
Kreweta jest wspaniała :) :milosc: A lustrzanka czy nie, pokazuj nam ją często :)

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 14:36
autor: annishere
Postaram się pokazywać jak najwięcej i jak najczęściej :)

Jeśli chodzi o jej historię to zacytuję jedną z dziewczyn, które były zaangażowane w jej losy"

"kota została odebrana z bardzo złych warunków. Futro było wielkim kołtunem z odchodami, pod kołtunem szalały robale.Ważyła trochę ponad 3 kg. Została wszechstronnie przebadana, wyleczona, odrobaczona, no i ogolona.
Kota kocha ludzi. Nienawidzi zwierząt, zarówno kotów jak i psów. Bije, żeby zabić. Dlatego nie mogła zostać w DT. Bo owszem - miała ciepło, miała co jeść, miała opiekę wet - ale nie miała człowieka na własność. DT jest bardzo doświadczony, nie zakocony po kokardy. Kota po prostu nie mogła być wypuszczona na salony, miała swoj pokoj i siedziała najczęściej sama. Szukała domu już od stycznia. Ilość idiotów odpowiadających na ogłoszenie można liczyć w setkach. "


Moja historia jest taka, że pojawiłam się na kocim forum. Dużo pytałam, szukałam. Zostałam bardzo zjechana za to, że mam dość sprecyzowane oczekiwania co do kota i w sumie to jestem człowiekiem bez serca jeśli nie chcę adoptować jakiegokolwiek kota tylko szukam spokojnego i w typie persa/brytyjczyka. Staraliśmy się o kotkę z jednego z DT, przeszliśmy weryfikację i jeszcze tego samego dnia po spotkaniu DT napisał, że chce nam dać kotkę. To była wycofana, zastraszona persiczka. Przez kilka tygodni czekaliśmy na nią, zrobiliśmy wszelkie zakupy do domu, dopytywaliśmy regularnie. Kotka była leczona więc DT chciał dokończyć leczenie nim nam ją odda. Kilka dni przed ustalonym terminem DT stwierdził, że nam kotki nie odda bo nie pasujemy im jako ludzie. Ot tak po prostu. Bardzo to przeżyliśmy, ponieważ ja już cały ten czas żyłam w przeświadczeniu, że kotka do nas trafi.
Po tej sytuacji bardzo się zniechęciałam bo uważam, że potraktowano nas niepoważnie. Zaczęliśmy się zastanawiać czy jest szansa, że dostaniemy z jakiegokolwiek DT kota, bo doświadczenia nie zdobędziemy przecież.

Tymczasem, dziewczyny z forum wysłały mi numer do jednego z DT z informacją, że tam jest spokojna koteczka, kilkuletnia. Zadzwoniłam, umówiłam się na spotkanie a potem dostałam zdjęcia i wpadłam po uszy :) Nie chciałam się nastawić więc starałam się specjalnie nie ekscytować. Ale pozytywnie przeszliśmy weryfikację w DT, nasze mieszkanie i zabezpieczenia również zostały zaakceptowane. I mała trafiła do nas.

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 15:49
autor: Kamila
To wspaniała historia, super że Krewecia ma Was a Wy ją :radocha:

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 16:29
autor: Luinloth
W jakim wieku jest Krewecia?
Nasza Erisia też była zazdrosna o inne koty i musiała mieć prywatną kwaterę. Wiadomo, że nawet w najlepszym DT można mieć swój pokój, miskę i kuwetę, ale głaskaniem trzeba się dzielić z innymi. Na szczęście tylko syczała, łapoczynów nie było.
I tak samo, liczyłam się z tym, że się wystraszy i schowa, więc jak po zwiedzaniu mieszkania weszła pod łóżko, zostawiliśmy ją w spokoju. Jakiś czas później zajrzałam, spodziewałam się skulonego w kącie kota, zobaczyłam mruczący chlebek. Potem wyszła na głaski :)

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 16:48
autor: Yolla
Witajcie :kwiatek:
Dobrze, że nieprzyjemna historia koteczki i Wasza zakończyły się "happy end'em" :)
Kociczka przesłodka :kotek: :kotek: :kotek:
Pozostaje życzyć długiego wspólnego życia ;-))

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 20:27
autor: agniecha
Witajcie :) Prześliczna kotka :kotek: Smutna historia . Dobrze ,że się odnaleźliście z koteńką :)

Re: Kreweta - w typie brytyjskiego długowłosego

: 26 cze 2017, 20:30
autor: Becia
Witajcie :kwiatek: Lubię szczęśliwe zakończenia. Cieszę się, że mimo wcześniejszych przykrości, odnalazłyście się. Życzę wielu szczęśliwych wspólnych chwil :roza: :kotek: :milosc: