Chester Rufi*PL - długowłosy Bri-miś

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

Jo`Ann, dnia 19. lutego 2008 pisze:Weterynarz skomentował ostatnio mojego Kotka-Psotka jako "35 deko kota i 4 kg. kłaków" :lol:

4 kg. kłaków 11-to miesięcznego Chestera wygląda tak:

* na kanapie

Obrazek

Obrazek

*w pralce

Obrazek
_______________________________________________________
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

AgA pisze:
Jo`Ann pisze:Weterynarz skomentował ostatnio mojego Kotka-Psotka jako "35 deko kota i 4 kg. kłaków" :lol:
Dobre określenie :lol:
Fajny z niego sierściuch ;-)
Jo`Ann pisze:OJ FAJNY :-D NAJFAJNIEJSZY POD SŁOŃCEM :-D

A ile zabawy z czesaniem codziennie :-) Kryza wokół szyi obowiązkowo nawet kilka razy dziennie, ale to czysta przyjemność. I śicznie wygląda wyczesana. Grzbiet jeszcze jako tako przechodzi, chociaż też zależy od humorku pacjenta. Ogon - nie ma problemu, możesz mi czesać - pokażę wszystkim jaki mam piekny :-) Brzuch, nogi, tyłek - tu już jest pod górkę ostatnio - walczymy i zwykle ja polegam ;-)

Teraz Chester zrzuca mnóstwo kłaków. Są wszędzie, czasem w moich oczach niestety.
jolaj pisze:Gratuluje pięknego kota, jego kryza jest imponująca.
Jestem bardzo ciekawa czy moja kotka również bedzie miała :lol: Wg Pani Jagody powinna miec, ale jest to uzaleznione od pory roku. Na razie moja koteczka jest malutka, bo ma tylko 13 tygodni :-)

Wydaje mi sie ze to kot sybeyjski - czy tak? jeszcze nie mam wprawionego oka aby celnie określić jaka to rasa.

Serdecznie pozdrawiam miłośników kotów wszelakich :-)
Jo`Ann pisze:Chesterek jest kotem Brytyjskim długowłosym :-)

Jak się urodził był niebieski - pręgowany i tak ma w rodowodzie. Od razu jednak właściciele hodowili uprzedzali, że zdarzyło sie już, że jego przyrodnie rodzeństwo (po liliowej - pręgowanej mamie) po zrzuceniu dziecięcej sierści zmieniało nieznacznie umaszczenie i stawało się bardziej liliowe niż niebieskie. Mam wrażenie, że Chesretek też bardzo wyjaśniał ;-)
________________________________________________________
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

Jo`Ann, dnia 2. marca 2008 pisze:Wczorajsza sesja OGONKOWA - taka mała zabawa aparatem :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i jeszcze kilka zdjęć ŚPIOCHA:

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

kesja pisze:ależ on ma piekne futerko i imponujący ogon!!
Pola pisze:Ależ piękny kocurro :-)
Mago pisze:Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Chesterka :-D.
Wspaniałego, szczęśliwego kociego życia mu życzę :-D.
Jo`Ann pisze:Jak przychodzą goście stroszy ten ogon jak paw i się dumnie przechadza ;-)

Mago - Chesterk dziękuje za życzenia...stoi teraz w kuchni przed gotującym się rosołem i poluje na kurczaka :-) A ja zaplanowałam dla niego wołowinkowy torcik urodzinowy :-)
________________________________________________________________
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

Jo`Ann, dnia 5. maja 2008 pisze:Upolowałam Kotka-Psotka jak polował na moje kwiatki...w zasadzie nie tyle polował, co upolował i woda sie polała pięknym wodospadem 5 minut po sfoceniu:

Obrazek

Obrazek

A tu niewiniątko w swoim kapciu, który rzadko zaszczyca swoją obecnością:

Obrazek
_______________________________________________________
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

Ania i Krzysiek pisze:Świetny puchacz :-) spory jest :-)
Ciężki?
Mały Lew pisze:piękny
ja to zamiast kwiatów wolałabym takie cuda :-D
Jo`Ann pisze:
Ania i Krzysiek pisze:Świetny puchacz :-) spory jest :-)
Ciężki?
No właśnie chyba nie :-(
Tydzień temu ważyłam go u weta i wazy 4,45 kg, czyli od ostatniej wizyty m-c temu przybył 0,10 kg. Wet twierdzi, że waga jest w normie, ani nie za niska, ani nie za wysoka, a ja jak czytam ile ważą niektóre Brytki na forum to mi się wydaje, że Chester jest za chudy...
Mały Lew pisze:może jest lekkiej kości
wielkość kota nie zależy jedynie od wagi w kg
może on ma taką budowę
pamiętaj, że waga powinna być proporcjonalna do rozmiarów
a 4,5kg to wcale słuszna waga :-)
_____________________________________________________
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

Mały Lew, dnia 18. lipca 2008 pisze:co tam u Was Jo`Ann słychać?
Jo`Ann, dnia 22. lipca 2008 pisze:Ślicznie dziękujemy za pamięć :-)

Ostatnio rzadziej zaglądam na forum - dzieci w wakacyjnych rozjazdach, więc mamcia musi pakować kolejne walizki, a w międzyczasie prać te wszystkie bambetle do i z tych walizek :-) Chestuś uwielbia pakowanie i przez najmniejsza szparkę wkrada się do walichy, co oczywiście kończy się odkłaczaniem kolejnych ciuchów :-) Jak dzieciaków nie ma to widac jak on tęskni...snuje się po ich pokojach, śpi na parapetach, łasi się do nas...no dobra...zdobędę się na chwilę szczerości - bardziej łasie się do mojego męża, czasami przyprawiając go o zakłopotanie - normalnie miłość bije po oczach heheh
Poza tym jak tylko jesteśmy w domu Chetek uwielbia siedzieć na tarasie - foty z tarasowej sesji wkleję po południu jak wrócę do domu...

W zasadzie jest tylko jeden problem z naszym brytkiem - jego włochole :-( :-( :-( Ciagle się kołtunią w tych samych miejscach pomimo codziennego czesania, szczotkowania i rozplątywania palcami - ja już mam dość, a Chester nienawidzi nas czasami - jak widzi grzebień lub szczotkę ucieka, gryzie, jest mało przyjemny :( W niektórych miejscach ma wygolone włosy, bo musiał interweniować wet :-( Staramy się jak możemy, a i tak co jakiś czas pojawia się nowy dred....ale jak się chciało długowłosego kota to się ma :-)
___________________________________________________
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Dziękuję Jo`Ann że piszesz o futrze. To bardzo ważne, bo wszędzie znajdowałam informacje, że długowłose brytki są zupełnie bezproblemowe w pielęgnacji, jeśli chodzi o włos - dobrze będzie jednak przygotować ludzi odpowiednio. Ja miałam długowłosego kota przez bardzo krótki czas, więc opierać sie mogę jedynie na doświadczeniach innych, a ludzie często pytają o pielęgnację futra długowłosych brytyjczyków. :-D
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

Mały Lew, dnia 24. lipca 2008 pisze:Pielęgnacja długowłosego kota brytyjskiego nie jest skomplikowana pod warunkiem, że ma się właściwe przyrządy do czesania i robi to min. 1x w tygodniu.

Należy zwrócić uwagę przede wszystkim na:
  • wybór grzebienia - musi mieć długie rzadko rozstawione zęby (oczywiście nie mogą być ostre, żeby nie ranić zwierzęcia)

    właściwe wyczesanie - trzeba to robić stopniowo, odchylając kolejne pasma; grzebień powinien docierać aż do skóry a czesanie odbywać się w kierunku pod włos - inaczej niż u krótkowłosych. Jeśli włos jest splątany można pomóc sobie kosmetykami ułatwiającymi rozczesywanie albo odpowiednim grzebieniem do wycinania dredów.
    odpowiednim zachowaniem w trakcie pielęgnacji - żeby zwierzę czuło się bezpiecznie i nie kojarzyło mu się to z cierpieniem należy wykonywać spokojne ruchy, można uspakajającym głosem mówić do kota i głaskać go. Koniecznie nagrodzić przysmakiem na koniec.

    zapobieganie - na koniec dobrze zabezpieczyć futerko odrobiną pudru, żeby się nie plątało i nie elektryzowało. Raz w tygodniu można kota przeczesać (pamiętając o pachach, kryzie pod bródką i portkach) - w okresie linienia dobrze jest chociaż 2x w tygodniu - martwe włosy z racji długości wplątują się w żywe i szybciej się filcują.
    Ogona najlepiej nie wyczesywać - wyrwane włosy mogą już nie odrosnąć!
Powodzenia i niech wasze koty będą piękne i szczęśliwe :-)
__________________________________________________________
Moderator
Hodowca
Posty: 176
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:07

Post autor: Moderator »

Jo`Ann pisze:Mały Lew, dzięki serdeczne - zwłaszcza za info na priva :-)

Mam różne grzebienie i szczotki w domu, ale filcaka nie miałam, a grzebień też inny, więc chętnie wypróbuję ten polecany przez Ciebie - troche kosztuje, ale i tak mniej niż interwencja weta, poza tym jest na pewno mniej stresujące dla kota, a o to przeciez przede wszystkim chodzi.

U Chestusia najmniej kłopotów jest z kryzą i ogonem - ogon jest piękny, czasem przeczesywany - jak widze, ze odstaja pojedyncze włosy, kryzę czeszemy codziennie po myciu - jak Chesio się umyje i włoski się zlepiają przeczesuję i lśnia pięknie i puszyście - on to lubi , tym bardziej, że dostaje po tym pastę lub odkłaczający smakołyk :-)

Z innymi dredkami będę próbować walczyć filcakiem - kupię też jakiś puder - masz jakiś konkretny sprawdzony?

Po ostatniej wizycie u weta i koniecznej interwencji troszkę włosków na brzusiu i przy portkach ucierpiało i chyba będa długo odrastać, ale i mniej się pląta dzięki temu.

Obiecałam zdjęcia, ale nie miałam kiedy wstawić - może dziś się uda :-)

Jeszcze raz - wielkie dzięki za pomoc!!!
______________________________________________________
Zablokowany