Bracia, bracie tyle, że przyrodni. Ten sam ojciec i dwie różne matki.
I jak to czasami bracia różni prawie we wszystkim.
ZACHOWANIE
Homer od samego początku zachowawczy i mega ostrożny. Zanim gdzie wejdzie, czegoś dotknie itd chodzi koło tego jak pies wokół jeża.
Hektor od razu, bez chwili zastanowienia wszędzie włazi, skacze, nie czuje żadnego respektu.
JEDZENIE
Homer oczywiście lubi zjeść ale raczej na raty. Nigdy nie przychodził napraszać sie o jedzenie np z talerza. Acha i jest ciekawostka. Kiedy na blacie leży kawałek np kurczaka i kawałek.....arbuza to kurczak dalej spokojnie może leżeć. Homer dostaje "kota" na widok i zapach arbuza.
Hektor ....ten to chodzący przewód pokarmowy. Gdyby go nie ograniczać to chyba zjadłby tyle ile mu się wloży. Dopada do michy z mokra karma i wpiernicza jak najszybciej. Potem leci do miski Homera.
PICIE
Homer uwielbia pic wodę z kranu a tę z miski zanim się napije to musi po kilka razy włożyć łape do środka i ja rozchlapać na pół kuchni czym mnie doprowadza do szewskiej pasji
Hektor po prostu podchodzi do michy i pije, czyściutko i spokojnie. Ale kran z woda mógłby dla niego nie istnieć.
Ale jedno tak zupełnie i do końca maja wspólnego. Obydwa sierściuchy uwielbiaja być w towarzystwie "człowieków"

Oczywiście znikają czasami w swoje kryjówki na spanie ale generalnie lubią być przy nas i mieć nas w zasięgu wzroku i to obojętnie co robimy żoną. Siedzą i się patrza, no czasami przeszkadzają, wiadomo ale jakoś tak sympatycznie.
