Ucichł tętent kocich łapek, Alicia zmęczyła się zabawą, mogę coś napisać.
Przyjęłam (dla spokoju ducha), ze Alicia mnie kocha, ale nie lubi okazywać uczuć, a raczej okazuje je na swój sposób.
Fakt, to może mieć związek z jej fryzurą

. Nie raz rzuciła mi bardzo wymowne spojrzenie, kiedy pogłaskałam ją w trakcie mycia, zupełnie jakby chciała powiedzieć "To ja się tu męczę od pół godziny, a ty przychodzisz i wszystko psujesz".
A tak na poważnie, nie sądziłam, ze długowłosy kot może być tak łatwy w pielęgnacji. A kłaczenie? No cóż. Jeśli ktoś decyduje się na kota, to musi mieć świadomość, ze przyjmuje tego kota z "całym dobrodziejstwem inwentarza", tzn. fruwającą sierścią. Miałam kotkę perska, teraz mam długowłosą brytyjke i w porównaniu z czasami panowania Perskiej Królowej, kłaków jest w domu mniej (ale czarne ubrania nadal są niepraktyczne <mrgreen> ).
Kocham te moja małą wariatkę <zakochana> Tak mnie dziś ładnie powitała, kiedy wróciłam z pracy. Najpierw na mnie nawrzeszczała, a potem wyłożyła się tym swoim słodkim, białym brzusiem do góry i zaczęła się przymilać.