Strona 2 z 15
: 08 lis 2010, 11:19
autor: nikaxx
Moim zdaniem przyjdzie was witać tylko trzeba na to chwilkę poczekać cierpliwości :-) Będzie przybiegać i krzyczeć w niebogłosy że ją tak zostawiliście a ona cały dzień na was czekała chociaż wygląda na taką co się jeszcze dobrze nie obudziła <lol>
: 08 lis 2010, 11:38
autor: mały królik
no mam nadzieję <mrgreen>
widać, że jeszcze nie jest z nami tak bardzo związana więc i nie tęskni pewnie jak wychodzimy :-P ale czekamy cierpliwie <diabeł>
: 08 lis 2010, 12:53
autor: Renia
Proces socjalizacji kota powinien zacząć się już w hodowli, czasem kotki są mniej lub bardziej ufne. Z czasem nabierają pewności siebie, a nowe terytorium przestaje już być takie obce i przerażające. Jedna z moich kotek była bardzo strachliwa, uciekała pod łóżko i niespecjalnie lubiła pieszczoty. Teraz, gdy jest już z nami ponad rok, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że ta mała kruszynka stała się dominatorem u nas w domu i nie dość,że jest pieszczochem, to jeszcze potrafi focha strzelić na panią <lol> Także cierpliwości, nikt nie da Ci gwarancji, że Twoja kotka będzie miziasta, ale znając życie już wkrótce wejdzie Ci na głowę <mrgreen> hehe my tak doskonale wiemy, że nie wolno pozwolić, żeby nasze koty nami rządziły, że musimy wyznaczać im hierarchię, a ja tu widzę, że forumowicze jak jeden mąż są podporządkowani swoim pociechom, choć sami czasem nie są tego świadomi <lol>
: 08 lis 2010, 13:17
autor: Sonia
Z tym witaniem to różnie bywa. U mnie Brysia jest już 2 lata, a Tami rok i niestety, jak wracam to mnie raczej wylewnie nikt nie wita. Brysia tylko z daleka z fotela lub z kądkowiek spojrzy kto to przyszedł, a Tami to przyczłapie do drzwi, ale jakoś nie zachowuje się tak jakby przyszedł mnie przywitać, sprawia wrażenie, że przyszedł do przedpokoju, ale nie wie za bardzo po co <lol> . Za to ja, jak tylko się rozbiorę i umyję ręce, zaraz lecę się witać z kotami. Tamiego mogę wygłaskać ile dusza zapragnie, za to Brysia zniesie parę głasków, a potem ucieka pod fotel.
: 08 lis 2010, 15:24
autor: manita
Sonia pisze:Z tym witaniem to różnie bywa. U mnie Brysia jest już 2 lata, a Tami rok i niestety, jak wracam to mnie raczej wylewnie nikt nie wita. Brysia tylko z daleka z fotela lub z kądkowiek spojrzy kto to przyszedł, a Tami to przyczłapie do drzwi, ale jakoś nie zachowuje się tak jakby przyszedł mnie przywitać, sprawia wrażenie, że przyszedł do przedpokoju, ale nie wie za bardzo po co <lol> . .
to tak jak u mnie Simon jak Brysia, Bazyl jak Tami <lol>
: 08 lis 2010, 16:01
autor: mały królik
czyli tak jak myślałam, jeszcze nie wiadomo co to wyrośnie z tej mojej kici
jedno mnie jeszcze zastanawia, to tak z zupełnie innej beczki, zauważyłam, że tęczówka kotki jest przy źrenicy zielona, a z tego co czytałam wynika, że niebieskie brytki mają oczy w odcieniach brązowo-miodowych, nie mogłam się doszukać niczego więcej na ten temat, czy to jest normalne?
: 08 lis 2010, 16:08
autor: Renia
U niebieściuchów zielone naloty na oczach są wadą, a to za sprawą pointów w rodzinie.
: 08 lis 2010, 17:21
autor: mały królik
ale chyba nie jest to coś co wiąże się z jakimiś problemami zdrowotnymi? i możliwe jest, że ten zielony obszar powiększy się z wiekiem?
: 08 lis 2010, 17:32
autor: Renia
Nie jest to niebezpieczne zdrowotnie, ale na wystawie kicia z takimi oczami nie uzyskałaby żadnego tytułu. Nasza Megi ma zieloną obramówkę źrenicy, która niestety powiększyła się z czasem.
: 08 lis 2010, 17:39
autor: mały królik
Na wystawy to my się nie wybieramy więc pod tym względem to bez znaczenia, a mnie osobiście to się to nawet podoba i nie mam nic przeciwko żeby się z wiekiem ta obwódka powiększyła

zawsze mi się podobały zielone oczka u kotów <mrgreen>