Kotek zadomowił się już u nas chyba na dobre, świetnie sobie radzi

leży rozwalony na moich kolanach, do góry łapami i mruczy jak traktor ;)
Pierwsza miłość Bazyla w nowym domku to wędka

)) zaśmiewamy się z mężem, jak się przyczaja jak tygrys na te frędzelki, a potem atakuje

a dzisiaj Bazyl znalazł sobie nową świetną zabawkę, a mianowicie czekoladową kulkę (płatki śniadaniowe nesqik ;)) tak się fajnie kula taka kulka

a jeszcze lepiej, jak taka kulka spada z nieba (córka rzuca mu jak siedzi w krzesełku do karmienia ;)) oczywiście pilnujemy, żeby nie przyszło kotu do łebka ją zjadać

)
Karmimy go royalem kitten 36 suchym i mokrym (suche ma cały czas, mokre daję mu dwa razy dziennie rano i wieczorem). Spróbujemy przemrożonego mięska, ciekawe, czy mu posmakuje.
Ach no i nasz Bazyli to chyba pies w zasadzie, bo jak ktoś puka do drzwi, to melduje się przy drzwiach pierwszy, wczoraj wystrzelił jak z procy, jak usłyszał, że ktoś idzie. śmieszny strasznie

))
