Strona 2 z 37

: 12 gru 2010, 20:36
autor: kasia z gdyni
A napisz coś jak układają się stosunki mężowsko-kocie <?> i oczywiście głaski dla przyrodniego brachola :kotek:

: 12 gru 2010, 20:42
autor: koteczek555
Super kociasty :)

: 12 gru 2010, 22:40
autor: Dracanka
Fajnie,że wreszcie są fotki ;-))
Kot śliczny zupełnie,a pozy przybiera prześmieszne <lol>
Gratuluję piękniaczka,fajnie,że będziemy go częściej widywać

: 13 gru 2010, 01:30
autor: gosiaczek8807
O jaaa! 3 metry kota <lol>

: 13 gru 2010, 07:05
autor: Aga12
Bardzo się cieszę,że Jeffrey Wam się podoba.
Co do skórzanej kanapy.To póki co ma się bardzo dobrze.Jeff ani razu nie wbił się w nią pazurami (dzięki Bogu).Aczkolwiek z perspektywy czasu powiem tak,już nigdy nie kupiłabym skórzanego,półokrągłego narożnika.Niewygodne paskudztwo jak diabli.Właśnie z powodu tego zaokrąglonego narożnika.W dodatku zimą jest zimna,a latem człowiek się do niej klei.Żeby złagodzić trochę te niedogodności mamy porozkładane poduszki,które Jeff też uwielbia.
Ponadto, sama, pochwalę się ,przycinam Jeffreyowi pazury,więc ma trochę utrudnione drapanie i niszczenie czegokolwiek.Z tym że Jeff jest tak spokojny i delikatny,że jeszcze nam nic nie zniszczył,jak dotąd.
A jeśłi chodzi o stosunki mężowsko -kocie to tu można książki pisać <rotfl>
Na początku mąż udawał groźnego i bardzo negatywnie nastawionego do Jeffa.Mówił głośnym i groźnym głosem np."niech ten kot zejdzie z MOJEJ kanapy",niech ten kot nie patrzy na mnie" i dużo więcej,różnych głupot.Oboje wiedzieliśmy,że się zgrywa,że udaje,ale kot nie.A ponieważ Jeff nie jest głupi,więc wziął sobie to do serca i jak pana widział to uciekał od niego,chował się gdzieś i w ogóle omijał go szerokim łukiem.
Mąż natomiast traktował go jak psa.Wołał go i myślał,że Jeff przyjdzie,miał ochotę go pogłaskać,a tu Jeff ucieka,mąż miał ochotę pobawić się z Jeffreykiem,ale Jefreyek nie miał ochoty bawić się akurat w tym momencie z panem.Pan zdziwiony :-o .No jak to,on tu z dobrymi chęciami na dłoni,a kot go olewa?
W końcu bardzo pożałował swojej początkowej udawanej postawy,pozazdrościł mnie i córce,że możemy brać Jeffa na ręcę,kiedy tylko mamy ochotę i kot nie ucieka,a wręcz przeciwnie sam przychodzi i włazi nam na kolana,biegnie nas przywitać kiedy po całym dniu wracamy do domu.On też tak chciał,no ale nie ma nic na pstryknięcie.Na takie zachowanie kota trzeba sobie zasłużyć ;-)
No i teraz mogę powiedzieć,że obaj panowie są na dobrej drodze.
Dodam,że jak mąż zobaczył Jeffreya po raz pierwszy to od razu się w nim zakochał,ale gdzieżby tam taki facet po sobie to pokazał.Przecież musiał poudawać,że go to zwierzę kompletnie nie obchodzi.Tylko jak spotkał kogoś znajomego,tudzież rodzinę chwalił się na prawo i lewo jakiego ślicznego kotka mam w domu.Ostatnio,będąc u niego w biurze,zobaczyłam,że na firmowym komputerze na tapecie ma zdjęcie Jeffa <lol>
A jak Jeff miał problemy jelitowe i każdą zrobioną przez niego kupę,musieliśmy natychmiast sprzątać,to mąż się nie wymigiwał i jeśli mnie akurat nie było w domu sam dzielnie czyścił kuwetę.Jak nam Jeffrey podczas drzemki spadł z kanapy i nie podnosił się,bo spał dalej na ziemi,to mąz się bał czy może sobie czegoś nie zrobił,może do lekarza z nim trzeba jechać itp.
Tak więc wszystko jest jak już napisałam na dobrej drodze.Panowie się lubią.Jeszcze nie kochają,ale mąż dzielnie nad tym pracuje. <mrgreen>

: 13 gru 2010, 17:20
autor: Aga12
Tu jeszcze kilka zdjęć Jeffreya.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

: 13 gru 2010, 17:26
autor: asiek
Uroczy z tą myszą <serce> .Mężowsko- kocie stosunki tak właśnie wyglądają.Jeszcze trochę a kot nie będzie twój.Wybierze inne kolana <lol>

: 13 gru 2010, 18:22
autor: jasminka
Aga piękny kot Ci rośnie :kotek:

: 13 gru 2010, 18:36
autor: Dracanka
Taki skarb tak długo schowany przed forumowymi oczami :-D
Łaaaaaaaaadny :kotek:

: 13 gru 2010, 18:41
autor: maga
Fajny duet ;)