Strona 11 z 53

: 16 paź 2012, 17:55
autor: yamaha
Kujowianka? W paski ? Loszukuja cos mi tu Panie Dobrodzieju :hammer:
Lowiczanka albo Podlasianka, to moze tak... :
http://monique-polska.blogspot.fr/2009/ ... ional.html

<lol>

: 16 paź 2012, 18:28
autor: Audrey
ida sierpniowa pisze:Yamaha i Audrey <mrgreen> .
No to Was dziewuszki rodzice piknie i całkiem tradycyjnie po kujowsku nazwali ;-).
<lol> dobre
Yamaszko moja krajanko rzeczywiście imiona momy iście kujowskie, hej <lol>

No ale dziewczyny - jako, że kicia mieszka teraz na Mazowszu to nosi łowickie paski ;-))

: 16 paź 2012, 19:21
autor: ida sierpniowa
Oj tam żeby jej zaraz zacnego pochodzenia odmawiać,
bezpiecznie będzie przyjąć że moja dziewuszka ma pikne wzorki,
a z tym nasza dociekliwa, śledcza o pięknym kurpiowskim imieniu Yamaszka chyba nie będzie polemizować, bo wzorki pasują wszędzie i na Kujawach i na Mazowszu <mrgreen> .

: 16 paź 2012, 19:25
autor: yamaha
Ah, taka pikna kocie <zakochana> to colkiem chetnie przygarniemy do kujowskich dziewoj ! <lol>

: 16 paź 2012, 19:52
autor: Kamiko
Słodziak z niej okrutny jest :-D

: 17 paź 2012, 18:51
autor: ida sierpniowa
Dziękujemy za przemiłe komentarze <pokłon> .
Ale niestety byłyśmy dzisiaj z Keyą u weta.
Wczoraj, późnym wieczorem, zaczęła utykać na prawą łapkę. Zrobiłam oględziny, ale nic na oko nie stwierdziłam. Tylko że sprawa dotyczy samych paluszków, bo pazurków tej łapki nie wysuwa i płacze, jak próbuję przy poduszeczkach manipulować. Tak to jest ok. je, bawi się, chociaż więcej śpi, ale łapinkę wyraźnie oszczędza. Wet dał zastrzyk przeciwzapalny i jutro na kontrolę. Może macie podobne doświadczenia, będę wdzięczna za wsparcie :-( .

: 17 paź 2012, 18:59
autor: asiak
Ojej, <ok> za małą łapeczkę <ok>

: 19 paź 2012, 12:41
autor: ida sierpniowa
Witam wszystkich serdecznie, a zwłaszcza Asię że była tak miła i wsparła mnie przy problemach z łapką. Chyba wszystko co złe tfu,tfu tfu odpukać mamy już za sobą.
Bo z łapki zrobiła się dziwna historia. Pojechałyśmy do weta, nic nie stwierdził, dał zastrzyk przeciwzapalny. Wróciłyśmy poszła spać, jak wstała to ju żnie utykała. Odetchnęłam.
Następnego dnia na wieczór kontrola i jeszcze raz zastrzyk. Wróciłyśmy, wypuszczam ją z transporterka, a jej jakby tylne nogi odmówiły posłuszeństwa. Przewracała się, plątały jej się.
Normalnie szok, pojechała przecież w dobrej kondycji. Wet powiedział że to może stres i żeby poczekać do rana. Przespała się i po 3 godzinach szalała już normalnie. Dzisiaj też ok.
Moja mama, która jest ludziowym lekarzem przypuszcza, że dostała za dużą dawkę, albo w ogóle coś o innym działaniu <strach> .
Co o tym myślicie, proszę o wsparcie :-( .
No i trochę Keyusi.
Do twarzy mi w tych kolorowych soczewkach...
Obrazek
A tu piórkowy potwór...
Obrazek
Obrazek
Jaka jestem oczytana...
Obrazek
Czyż nie wyglądam jak dzika śnieżna pantera ...
Obrazek
Tu słaba ostrość ale widać dobrze ekstremalny pysio :-)
Obrazek

: 19 paź 2012, 12:46
autor: maga
Dziwna ta sprawa z łapkami.

Niestety poza kciukami nic zaproponowac nie mogę. mam nadzieję, ze wszystko juz będzie dobrze. Czy mała miała temperaturę? Czy to było raczej mechaniczne, zły skok?

: 19 paź 2012, 13:06
autor: asiak
Soczewki pańcia wybrała ci pierwsza klasa :ok:
Keyuniu, nie martw pańci tymi łapkami, zdrowiej szybciutko <ok> :kotek: