Iza, trochę mnie zaskoczyłaś tym jedzeniem... Dziewczyny mają osobne miski. Laila większość czasu spędza na parterze, tam głównie je, Bastia głównie przebywa na pietrze, więc tam tez ma miseczki. Chrupią sobie kiedy mają ochotę. Suche i wodę mają dostępne cały czas, mięsko daję pod nadzorem.
Nie wiem jak miałabym zmusić je do leżenia... Natomiast wykorzystuję każda chwilę na zabawę, zwłaszcza kiedy są w zasięgu swojego wzroku. Pieszczę i przytulam kiedy tylko mają ochotę, dużo mówię (mówimy bo mój wspanialy mąż chociaż psioczył na początku to teraz tez bardzo przejął się rolą)
Z półkami to raczej srednio, ale do obserwacji wykorzystują parapety i sofy. Ostatnio Laila przezyła szok, bo Bastia drapała drapak ( wg Laili drapak służy tylko do leżenia hahah) i juz następnego dnia powtórzyła po koleżance.
Od 2 nocy ich nie izoluję, (pierwszą to zasnęłam i nie zamknęłam drzwi), nic sie nie dzieje. W ogóle zauważam poprawę, nie ma juz takiej spiny miedzy nimi, chociaz syczenie jest (zwłaszcza jak się mijają). Ale wtedy je głaszczę, uspokajam . Podziwiam się, bo wogóle się nie denerwuję, jakoś tak ufam, że się ułoży, wogóle nie dopuszczam innej opcji. Zdaję sobie sprawę, że to jeszcze pewnie potrwa. Najważniejsze dla mnie , że zaakceptowała nas. Przychodzi , mruczy, uwielbia się pieścić. Mamy bardzo duże wsparcie w Beni, za co jej ogromnie dziękuję
Obiecuję naprawdę obiecuję, że dzisiaj wrzucę zdjęcia
