Odpuść sobie już tego <aniołek> ,skoro Khaleesi go tak nie znosi.Skleisz i tak go zrzuci.Wiem co mówię.Swego czasu kupiłam śliczne,małe, włóczkowe kotki dokładnie 2 sztuki,miały to być bombki na choinkę,ale córcia zdecydowała,że przystroi jednym lampkę na biurku.Jeff jak tylko zobaczył tego kotka,rzucił się go poszarpać.Cudem kotek został odratowany.Córka powiesiła go w swoim pokoju,ale już tak żeby nie dyndał.Ale i tak Jeff go zlokalizował i próbował zniszczyć.Tak więc obojętnie gdzie bym owego kotka,nie położyła Jeff go dopadał.Nie lubił go ewidentnie.W końcu kotek został schowany do szuflady i problemu nie ma.Przepraszam za <offtopic> ,ale wiem,że jak się kot nieraz na coś uprze,to nie ma zmiłuj... <lol>
Wczoraj i dzisiaj jest taki dzień, że nic tylko spać albo jeść... (ciasto właśnie się piecze...;))
My dla rozrywki gramy w gry planszowe, kot lubi grać z nami, poprzesuwać żetony albo przynajmniej wleźć do pudełka
Khaleesi jest piękna <zakochana> Ma cudowne, subtelne pysio <serce> Ni i jak przystało na zwierzę terytorialne, parapetem nie chciała się dzielić <lol> A parapet to chyba się z tygodnia na tydzień zmniejsza