Strona 11 z 108
: 18 lis 2010, 12:22
autor: Anka
to nie może byc krzyk. Musisz pisnac jak kto, któremu np ktos łapke przydepnie. by mu sie kojarzyło z drugim kotem w zabawie...
: 18 lis 2010, 12:30
autor: Agnieszka7714
Może źle trochę napisałam, zabawa ręką typu łapanie łapek i mizianie-tarmoszenie po brzuszku i stukanie palcami o podłogę (to chyba najgorsze i mój błąd bo wtedy przecież kot najlepiej poluje). Będę wdzięczna o podanie przynajmniej tematu gdzie szukać tych rad, a sama sobie odszukam i poczytam. No i mąż pójdzie do kąta, bo on go tego nauczył, a odpowiedź "bo on tak fajnie atakuje" znudziła mi się.
: 18 lis 2010, 14:34
autor: Dorszka
Najważniejsze rady zostały już podane. Pisk jest bardzo dobry - mówi kotu, że Cie boli, a koty sadystami nie są

Bez tego on pewnie myśli, że zabawa jest przednia dla obu stron.
Stanowcze "Nie" zadziała, jeśli będziesz umiała wyłapać moment "tuż przed" i przystopować Frodo. Już w trakcie incydentu lepiej jest "zapłakać". Jeśli to nie podziała - zapłakać, zabrać rękę i odwrócić się ostentacyjnie. Stanąć tyłem do kota. Na próby przymilania się, odwracać się, nie nawiązywać kontaktu wzrokowego. I tak za każdym razem, gdy w ferworze zabawy zacznie łapać za rękę.
Dobrze by też było na razie w ogóle wyeliminować ręce z zabawy. Bawić się tylko wędką, laserkiem, piłeczką, itp.
Głaskanie - na razie ograniczyć. Niech zatęskni. Głaskać po grzbiecie, bardziej ku tyłowi, omijając głowę i barki, i głaskać krótko - a jeśli będzie próbował złapać rękę, jak wyżej odwrócić się i odsunąć kawałek. Głaskać więcej jedynie wtedy, gdy Frodo śpi, jest rozanielony i nie chce mu się ruszać

I brzuch bym omijała - może Frodo tego po prostu nie lubi.
: 18 lis 2010, 14:39
autor: Agnieszka7714
Bardzo dziękuję za rady. Zabieram się za wprowadzanie ich w życie. Tylko jeszcze muszę kupić długi bat na męża <lol>
: 16 gru 2010, 20:34
autor: mimbla
Przy okazji ostatnich zakupów w Zooplusie nabyłam taką oto
zabawkę :
Do środka wkłada się paluszek AA [poświęcilam mój komplet z lampy błyskowej <lol> ] Kulka toczy się bardzo chaotycznie i nieprzewidywalnie, ciągnąc za sobą myszkę na gumce.
plusy:
- koty są zaintrygowane, rzucają wszystko i śledzą kulkę. Po jakimś czasie oswajają sie z zabawką i zaczynają polować na mysz.
- kulka się elektryzuje i zbiera fajnie sierść z podogi <lol> Poważnie!
minus:
- wielki minus- hałas. Kulka jest plastikowa, ma tylko gumową opaskę, dzięki której odpycha sie od podlogi. W związku z tym obiajając się o wszystko, tłucze się niemożebnie. Na początku koty trochę się boją. Oczywiście jak mam do wyboru drącego pysk Iggiego i hałas obijania się kulki o meble, to chwilowo wolę kulkę <lol> Jest też opcja "zakładamy sluchawki" i da się żyć

: 16 gru 2010, 20:50
autor: Yola
Zastanawialam sie nad ta kulka, ale ze u nas wszedzie panele - chyba zrezygnuje <mrgreen>
Ostatnio zauwazylam chlopczyka, ktory bawil sie silikonowa pilka, troche mniejsza od tenisowej, ktora rzucona zaczynala swiecic na taki walacy po oczach zielony kolor. Oczy mi sie zaswiecily na widok tej zabawki, wiec zapytalam mamusie chlopczyka, gdzie kupila te pileczke, bo chcialabym taka sama dla mojego kota <mrgreen>
Okazalo sie, ze pileczke mozna kupic w sklepie wszystko za 1€, kupilam i... zonk. Okazalo sie, ze pileczka kiedy jest nowa miga naprzemiennie na jaskrawo zielono i jaskrawo rozowo (widocznie pileczka chlopczyka byla juz ciut popsuta), to miganie doprowadza mnie do oczoplasu, a Alicia sie jej boi (poza tym boje sie o jej oczka). Wszystkie proby zepsucia spelzaja na niczym, trafil mi sie chyba wyjatkowo wytrzymaly egzemplarz.
Ostatnim hitem w domu jest myszka z Royal Canin (niby z kocimietka, ale ja nic nie czuje), ktora przyslali z probka karmy.
: 16 gru 2010, 21:01
autor: Bibi
Pisalam o tej kulce na poczatku listopada. Romeo szalal z nia przez miesiac, potem oderwal myszke(naprawde dlugowieczna gumka!), teraz moze sobie chodzic ile chce i ma ja w nosie.
Oj na panele nie polecam ,i ja takowa podloge posiadam,straszny chalas robi sama z siebie ta kulka a na panelach...Mam szczescie,ze mieszkam na parterze.
Laser
: 26 gru 2010, 19:45
autor: Aga12
Ponieważ już prezenty świąteczne zostały rozpakowane,te kotkowe też.Mogę powiedzieć co u nas teraz robi furorę, a jest to laser.
Jeffrey znudzony wszelkimi myszkami i piłkami na sznurkach,na gumkach,na wędkach bez sznurków i bez wędek,teraz oszalał na punkcie laserka.Biega za nim,szaleje,do tego stopnia,że musimy mu tą zabawkę wydzielać,bo chyba padł by nam na zawał.Po raz pierwszy widziałam dyszącego kota. <shock>
Niemniej taki szybki sprint przed południem i wieczorem dobrze mu zrobi.
Nie sądziłam,że coś takiego może tak rozkręcić naszego poduszkowca <lol>
Doszło do tego,że wszystkie inne zabawki są bee,nie chce bawić się niczym innym,tylko ta mała czerwona kropka jest teraz na topie.
Jeśli jeszcze tej zabawki nie macie to szczerze polecam.
: 26 gru 2010, 20:24
autor: manita
też wypróbowany i rewelacja- wszystkie podłogi i ściany opanowane w pogoni za kropkiem
: 26 gru 2010, 21:22
autor: Beatam
Potwierdzam, laserek potrafi niezle rozruszać kociaka.Maniek biega do upadłego i nigdy nie ma dosyć. Czasami zastanawiam się czy nie grożą mu zakwasy <lol> . U nas też świetnie sprawdza się tor do zabaw - catit design senses. Uśmialiśmy się z Mańka bo przez pierwsze dwa dni walczył dzielnie żeby piłeczkę z toru wypatroszyć, zrezygnowany wlazil na hamak i jak z góry znowu zobaczył tor to zabawa zaczynała się na nowo - ale widać było że biedak nie może przeboleć że czegoś nie da się wyciągnąć :-) Teraz ma już do tej zabawki "zdrowe" podejście i wie że piłka musi być w środku, no i bawi się codziennie <lol>