Spokojnie by się dał owinąć, jego ragdollowy zanik mięśni idealnie się do tego nadaje Ale nie wiem czy byś udźwignęła siedmio kilowy szalik <mrgreen>
Tutaj mój tata próbował sobie zrobić szaliczek z kota...ale to było kilka miesięcy temu...i jakieś 3 kg temu <lol>
<lol> <lol> <lol> Idealnie !
Musze pokazac TZ'owi - on cale dziecinstwo i mlodosc spedzil z "dachoweczka" (ktora dozyla 25 lat, TAK TAK, 25 lat, nie pomylily mi sie guziki na klawiaturze), ktora tak mu na szyi wisiala calymi dniami (a juz najczesciej przy stole).
Tylko ze ta dachoweczka to z pewnoscia 7 kg nie wazyla <lol>
Niech przy żywicznym zapachu
strojonej choinki, upłyną piękne
chwile polskiej Wigilii we wspólnie
śpiewaną kolędą, z upragnionym
gościem przy stole i w rodzinnym,
pełnym radości gronie.
Dziękuję za pamięć i życzenia! Zawitaliśmy, a potem zniknęliśmy, ale jakoś tak nas na chwilę wyrzuciło z eteru, strasznie zabiegany miesiąc. Teraz wracamy bo urlop się zbliża a z nim nowy kociak:-) Jeszcze z nami nie ma Zafirki, w piątek po nią jedziemy! Imię zostało przerobione tak żeby było na T i jest Tamirka w skrócie Tami :-) W piątek ją odbieramy i zdamy relacje jak przebiega dokocenie. Ale jestem dobrej myśli:-)
A zanim relacja z dokocenia to pokażę Wam jak Timon spędził Sylwestra...Zajął miejsce Pana domu i oczywiście nikt nie zrzucał go z niego, musieliśmy się ścisnąć bardziej na tapczanie bo Pan Kot zajął główne miejsce