Strona 11 z 29

Re: Sheldon i Chico

: 26 cze 2015, 21:32
autor: cheshire
Ale super, haha zdjęcia zaczajnego Sheldona mega <mrgreen> Kocurek jest płowy prawda? Zamykaliście pokoje na pierwszą noc? Mnie niedługo czeka to samo <strach>
No a tatuś jest super, ale już na emeryturce..

Re: Sheldon i Chico

: 26 cze 2015, 21:40
autor: Becia
Gratuluję dokocenia :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: Oby szybciutko się chłopaki zaprzyjaźnili <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Sheldon i Chico

: 27 cze 2015, 19:33
autor: Sylwia2908
Gratuluję dokocenia! <serce>
Super chłopaki! :kotek:

Re: Sheldon i Chico

: 27 cze 2015, 21:21
autor: norka
i ja śpieszę z gratulacjami :kwiatek:

i nich się chłopaki dobrze dogadują :-)

Re: Sheldon i Chico

: 28 cze 2015, 09:34
autor: SpyQue
cheshire pisze:Ale super, haha zdjęcia zaczajnego Sheldona mega <mrgreen> Kocurek jest płowy prawda? Zamykaliście pokoje na pierwszą noc? Mnie niedługo czeka to samo <strach>
No a tatuś jest super, ale już na emeryturce..
Tak, kocurek jest płowy. Przez 2 noce spaliśmy osobno, natomiast dzisiaj pierwsza noc, którą spędziliśmy wszyscy razem. Taka decyzja była spowodowana tym, że Sheldon szybko zaakceptował nowego towarzysza. Myślę, że sama zauważysz, kiedy jest odpowiedni moment, aby koty mogły być razem bez "nadzoru". U nas sygnałem było to, że Sheldon przestał syczeć na Chico, kiedy ten tylko bardziej się zbliżył.

Obudziły nas dzisiaj dźwięki wspólnej zabawy i kociej gonitwy. Oczywiście nadal bacznie obserwujemy, czy między chłopakami za bardzo nie iskrzy, ale nie ingerujemy w ich zabawy. Czasami jeden drugiego lekko pacnie łapką, ale bez nadmiernej agresji i "bez pazurków" :D Chico w wielu sprawach próbuje zdominować naszego rezydenta (który jest dosyć uległy). Dzisiaj w nocy małemu udało się zdobyć legowisko Sheldona, natomiast rano przypuścił atak na jego miskę.

Poniżej zdjęcie z dzisiejszego poranka :)
obrazek

Re: Sheldon i Chico

: 28 cze 2015, 10:49
autor: DorotaK
Jakie miłe wieści do porannej kawy <mrgreen>

Teraz to już na pewno będzie dobrze między kociakami, a wspólne przepychanki czy pacanie łapką to nic złego jeśli faktycznie nie ma w tym agresji. Kociaki zwłaszcza te młode często urządzają sobie takie zapasy.
Fajnie, że Sheldon szybko zaakceptował nowego towarzysza, tak jak myślałam jest młodym kocurkiem więc sam jeszcze chce się bawić <roll> a teraz ma z kim <serce> <serce>
Musicie teraz Sheldonowi podwójne porcje jedzonka podawać, skoro Chico mu podjada <lol>

Re: Sheldon i Chico

: 28 cze 2015, 10:51
autor: cheshire
Super, że tak się dogadali! A stosowałaś feliwaya tez? Z izolacja u mnie jest problem bo mam mieszkanie bez drzwi, wiec musze pokombinowac jak delikatnie ich zapoznac :-?

Re: Sheldon i Chico

: 28 cze 2015, 11:00
autor: asiak
Jak szybko się dogadali, super... :-)

Re: Sheldon i Chico

: 28 cze 2015, 11:16
autor: SpyQue
Dorotko, to w dużej części dzięki Wam tak dobrze poszło nam zapoznawanie kociaków. Korzystaliśmy z waszych porad i wszystko się sprawdziło :) Jeszcze raz bardzo dziękujemy.


Jak chodzi o feromony, to Dorota przed wyjazdem spryskała nimi kocyk Chico. Stał się on dla niego takim azylem na czas podróży oraz przez pierwsze godziny pobytu u nas. Sheldonowi też się owy kocyk na początku bardzo spodobał.

Same początki wyglądały następująco:
1. Przywieźliśmy Chico do mieszkania i postawiliśmy transporter na podłodze, żeby Sheldon mógł go poznać przez ścianki transportera. Sheldi bardzo się zdenerwował nowym lokatorem. Chodził dookoła i syczał. Kiedy się trochę uspokoił, nadszedł czas na kolejny krok.
2. Ja wziąłem Sheldona ze sobą i zaczęliśmy się bawić, natomiast Chico powędrował z moją narzeczoną do kuwety, żeby zobaczyć gdzie ona jest, a i mógł się zapoznać z zapachami rezydenta.
3. Następnie - podczas, gdy Sheldon się ze mną nadal bawił i miział, Chico został przeniesiony razem z transporterem i kocykiem do sypialni, gdzie miał spędzić najbliższą noc. Transporter został otwarty i zaczęło się oczekiwanie, aż płowa kulka wyjdzie z niego i zacznie zwiedzać. Chico szybko przystąpił do eksploracji terenu i już po 30 minutach wcinał saszetkowe mokre.
4. Później jeszcze chcieliśmy, żeby koty zobaczyły się przed spaniem. Musieliśmy uważać, bo Chico chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, że Sheldon nie jest do niego tak przyjaźnie nastawiony jak jego dotychczasowi towarzysze.
5. Kolejny dzień w większości spędziłem leżąc na podłodze i patrząc na 2 zapoznające się koty. Zapobiegając ewentualnym niebezpiecznym zagrywkom rezydenta. Z godziny na godziny było lepiej, jednak zdecydowaliśmy, że kolejną noc jeszcze spędzą osobno.
6. Wczoraj było już dobrze, a dzisiaj jest (jak widzicie) super :ok:

Tak jak mówiła Dorota, podczas dokacania, warto przyjąć te 3 dni, które bez reszty będzie trzeba poświęcić kotom. Dzisiaj właśnie jest 3 dzień :)

Oczywiście wszystko zależy od charakterów obu kotów. Być może w innej sytuacji maluch będzie zaakceptowany prawie od razu :)

Re: Sheldon i Chico

: 28 cze 2015, 11:47
autor: DorotaK
SpyQue pisze: Korzystaliśmy z waszych porad i wszystko się sprawdziło Jeszcze raz bardzo dziękujemy.
wszystkie porady zaczerpnięte zostały od kocich behawiorystów my tylko uczymy się i przekazujemy tę wiedzę <oops>
zawsze trzeba jednak mieć na uwadze, że każdy kot jest inny i nie wszytko u każdego musi się sprawdzić,
nie mniej jednak powtarzam to do znudzenia, najważniejsze to poświęcić dużo czasu rezydentowi tak by nie czuł, że nowy przybysz zajmuje jego miejsce :-)
a kociaki najlepiej zapoznawać organizując wspólne zabawy, wtedy oboje czują się ważni dla swojego pana i będą zrelaksowani :-)

Jak widać Daria i Maciek wzięli sobie wszytko do serca <roll> za co jestem Wam ogromnie wdzięczna <ok>

przesyłam mizianki dla chłopaków :kotek: :kotek: