No nie mamy makaronów

I w nowym mieszkaniu nie będzie żadnych firanek, tu jednak mamy grube brązowe zasłony i powiem szczerze, że mała biega po nich jak spiderman.
A jaka jest z charakteru? Fruu?
Zapytałam współlokatora. Odpowiedział: "Złośliwa *&%$&*" - pytam: "A czy możesz &^%^* zastąpić jakimś cenzuralnym określeniem?", on na to: "ciężko będzie coś wymyślić bez przeklinania" <oops>
"A czy ma jakieś zalety?" - spytałam. "Mruczy" - odpowiedział.
Myślę, że to tylko kawałek prawdy <lol> To po prostu bardzo niezależna kobietka jest.
Jak śpi jest najukochańsza pod słońcem. Przesypia z nami całe noce, przytula się, mruczy, jest bardzo cieplutka - dużo cieplejsza niż inne koty. I taka krucha, kruszynka słodziutka.
Ale jak nie śpi... to harcuje. A jak harcuje to na całego. Gadatliwa, uwielbia się chwalić najbardziej na temat pobytu w kuwecie. Strasznie ciekawska, bardzo, bardzo żywa. Nie da się jej zmęczyć - naprawdę próbowaliśmy wielokrotnie. Lucek ma już zadyszkę od 10 minut a ta dopiero się rozkręca. No czasem... czasem to naprawdę jędza. Próbuje wszystkich sposobów żeby osiągnąć jakiś cel. I czasem naprawdę chce się to coś zatłuc, ale patrzysz w te małe lazurowe oczka i nie możesz się oprzeć przed przytulaniem jej i całowaniem. A wtedy nietoperz robi: "purr purr purr" i nic innego się nie liczy. I wiesz, że kochasz ją nad życie. Oczywiście dopóki za 3 minuty nie użre Cię w nos.
