Strona 11 z 186

Re: Liluszka

: 09 sty 2016, 22:32
autor: elsa
Ja tam widzę jakby Kaszpirowski do nas przemawiał ze szklanego ekranu <lol> Trochę wnerwiony, ale to pewnie dlatego żeby wzbudzić respekt ;-)) Ale ten wzrok przeszywający, brrr <mrgreen>

Nie, no słodziutka Liluszka <serce> Tak się przekomarzam, ale ujmująca jest, nawet z tym małym fochem <zakochana>

Re: Liluszka

: 09 sty 2016, 22:38
autor: Kasik
Świetna jest <zakochana> też mam w domu takiego, co morduje wzrokiem <lol>

Re: Liluszka

: 10 sty 2016, 22:18
autor: Kamila
ojej, to muszę wrzucić parę fotek z łagodną minką, bo zaraz pójdzie fama , że Liluszka to nabzdyczona panna <lol> ( trochę tak jest ale tylko z wyglądu, ogólnie to słodziak). Ale to innym razem. Trzymajcie kciuki, jutro drugie podejście do sterylizacji.

Re: Liluszka

: 12 sty 2016, 07:40
autor: Luinloth
Jak się Liluszka czuje po zabiegu? <ok>

Re: Liluszka

: 12 sty 2016, 07:59
autor: Sonia
Właśnie jak tam koteczka?

Re: Liluszka

: 12 sty 2016, 11:10
autor: paquerette
też czekam na wieści do Liluszki, czy wszystko ok?

Re: Liluszka

: 12 sty 2016, 12:28
autor: Kamila
jesteśmy po zabiegu, dziękuję za Wasza zainteresowanie. Muszę Wam powiedzieć, że straszne przeżycie, szczególnie teraz gdy mała dochodzi do siebie. Wczoraj byłam z nią cały czas ( oprócz samego zabiegu), pielęgniarka mnie wpuściła i mogłam przy niej czuwać do wybudzenia, a wybudzała się b. długo, więc wet dał jej wybudzacz, ale małą dawkę więc tylko trochę się ożywiła. W domu na słaniających nóżkach i cały czas upadając chciała do miseczek, a tam znowu nic ;-( Ja nie wiedziałam, że ta narkoza tak długo i silnie działa. Całą noc się słaniała, spała ale tak z półotwartymi oczkami, pilnowałam czy oddycha. Maluszek nawet pchał się na kolanka, czego nigdy nie robi i na kocyk i kołderkę a potem ugniatała i nawet mruczała troszkę. Teraz też jest osowiała, ma taki przeszywający smutny wzrok, przejdzie się troszkę, zje ( a to by mogła wszystkie jedzenie z szufladki pożreć, ale daje jej małe porcje często) i na szczęście zaczęła pić. A z tym kubraczkiem nie wiem co zrobić, wet jej założył jak się wybudzała, ale ona się zsiusiała, więc jej zdjęłam, żeby nie miała wilgotno i zimno, w domu uprałam na kaloryfer a potem żelazkiem i chciałam jej nałożyć ale tak się wyrywała że nie miałam serca jej męczyć i bałam się ze ranka jej się rozerwie. Teraz trochę się tam wylizuje ale tylko wkoło bo ja jej rankę zasłaniam, bo jak się obsiusiała to chce się wyczyścić. Już nie wiem czy mam jej kubraczek zakładać. Ja non stop przy niej jestem i doglądam więc może oszczędzić jej stresu?

Re: Liluszka

: 12 sty 2016, 14:09
autor: elwiska3
Trzymam kciuki żeby Liluszka szybko doszła do siebie <ok> <ok> <ok>
Liluchna buziaki głaski specjalne za dzielność :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Liluszka

: 12 sty 2016, 14:18
autor: Sonia
Ja wolałam, żeby moja koteczka miała przez ten czas ustalony przez weta ubrany kubraczek, bo wtedy była mniej ruchliwa, właściwie większość czasu przeleżała, a ranka mogła się spokojnie goić, nie musiałam się aż tak martwić, że zacznie mi gdzieś skakać, nadwerężać się.
W pierwszym dniu po przyjeździe od weta wieczorem, jak otwarłam puszkę, to ona takim sprintem przeleciała mi przez fotel na stół za tym jedzeniem, że myślałam, że zawału dostanę <strach> Wet kazał nie skakać, a ta mi zaraz po operacji taki numer zrobiła. Taka była bidulka głodna :kotek:
Trzymam kciuki, żeby Liluszka doszła do siebie, jak najszybciej i zapomniała :kotek: <ok>

Re: Liluszka

: 12 sty 2016, 14:20
autor: Luinloth
No już dobrze kocinko, teraz tylko zdrowiej i zapominaj :kotek: