Dzisiaj mój Tajfun ma pierwsze urodziny!!!!
Pamiętam maila z informacją, że jest czarny chłopiec- i ta moja radość i hasło "bierzemy".
Tajfun...
zmienił nasz dom, życie.
Jest niesamowity. Przylepny, radosny, rozgruchany- słodki dzieciak, Miś pełny optymizmu, wariat, goniący własny cień.
Jest psi, przychodzi, biega za nami, wita w progu, czeka na nas.
Jest spełnieniem naszych marzeń.
Luna- księżniczka, jest kotem z innym charakterem, raczej zdystansowana, ale domagająca się uwagi, a Mały- to kwintesencja przylepnego namolnego kociaka, który śpi na mnie, pozbawiając mnie tchu ponad sześcioma kilogramami miłości.
I taką samą miłość ma od nas wszystkich.
Dziękujemy bardzo Dorszce, że zaufała nam, pomimo pierwszych wahań

i że oddała nam tak cudowne dziecko.
A Dziecko wygląda tak: