zanim pojawił się Irys, miałam kuwetę Trixie kryta z drzwiczkami, które niestety musiałam zdemontować bo Nina mimo moich wielu prób nie pozwalała na załozenie...
Kiedy miał sie zjawić Irys, stwierdziłam, że skoro bedą odseparowane na początek, każdy musi swoją kuwetą dysponować i kupiłam wyższą z firmy catit, polecaną chyba kilka razy tutaj.
Kiedy koty zostały połączone, postawiłam druga kuwetę w łazience (z drzwiczkami) i okazuje się że z tej Nina korzysta zakrytej... ale korzystają z obu na zmianę... nie wiem czy wynieść tą "starą"? jak raz spróbowałam, to bunt był na podłodze, (nie wiem czyj) i szybciutko przyniosłam . Chce spróbowac jednak miec tylko jedną kuwetę, czy koty muszą miec dwie? korzystają obydwa z obu kuwet, bo niejednokrotnie obserwuję jak np Nina wychodzi z większej (z drzwiczkami) i przechodzi do mniejszej, to samo Rysiek, mimo, że nawet ciężko sie mu tam obrócić.
Dodam, że posprzątana kuwet była, jak została jedna, żwirek w obu taki sam (zreszta taki jak Pani z hodowli Ryśka używała) więc nic nie było zmianą, tylko to, że jedna
To usunięcie kuwety może było za szybko, bo Nina jeszcze pędzała Ryśka bardzo i warrrczała bardzo. Teraz jest lepiej. Próbować znów wynieść? czy pogodzić się z faktem, że mam dwie kuwety obok siebie? jak to u Was z dwoma kotami jest?
czytalam że hodowcy mają po dwie, trzy kuwety, tak bylo też w hodowli Ryśka, ale tam kotów 6 chyba czy siedem
