Strona 102 z 216

Re: Euphoria & Gasper

: 03 paź 2015, 23:42
autor: dagusia
A ja właśnie ostatnio bardzo dokładnie się przyglądam i mi osobiście się wydaje, że to jest tylko zabawa (chociaż mogę się mylić). Jak Euphi sama za mocno go przycisnie, to się odsuwa na chwilę i odchodzi- stąd też moje skojarzenie, że to tylko zabawa :-)
Natashas pisze:
Kocham Euphinkę za te kształty, puchaty ogonek i kolorek <serce> <serce> <serce>
Kurcze a ja ostatnio się zastanawiam, czy ona nie robi się przypadkiem za gruba? hmmmm <gwiżdże> ogonek i kolorek nie podlegaja komentarzowi, bo też kocham ją za to <serce> i nie tylko za to <serce>


ps zauważyłyscie, jak pod koniec filmiku daja sobie na wzajem "z liścia" ? :haha: :haha: :haha:

Re: Euphoria & Gasper

: 04 paź 2015, 00:26
autor: alakin
:haha: :haha: :haha:
Czy to oby oznaka miłości ?

<shock> Jaka ona wielka <serce>
<shock> Jaki on ma kolor na ogonku <serce>

No kocham no ! Przygarnę jak będziesz miała ich dość ... albo chociaż na ferie :-D

Re: Euphoria & Gasper

: 04 paź 2015, 10:04
autor: norka
na temat zabawy się nie wypowiadam bo się nie znam na tym....


ale kotami się pozachwycam <zakochana> <zakochana> <zakochana> ...a co... :-)

Re: Euphoria & Gasper

: 04 paź 2015, 16:02
autor: aurora80
Ależ oni są piękni... <zakochana>

Re: Euphoria & Gasper

: 04 paź 2015, 19:14
autor: Kamiko
Nie do końca jest to zabawa , na pewno Euphi zaznacza swoją dominację nad małym i to jakby normalne. Widać że Gaspi okazuje poddaństwo kładąc się przed nią w momentach kiedy Eupfi staje się bardziej atakująca . Na razie przy tej masie przeciwnika nie ma szans ale kiedyś dorośnie ... Ja bym przerywała takie sytuacje .

<serce> <serce> :kotek: :kotek:

Re: Euphoria & Gasper

: 04 paź 2015, 19:21
autor: Miss_Monroe
Na takie "zabawy" pozwalać nie można, gdyż nie jest to zabawa, należy reagować i rozdzielać koty. Tutaj jest przydatny wątek >>>

Re: Euphoria & Gasper

: 04 paź 2015, 20:14
autor: Dorszka
Kamiko pisze:Widać że Gaspi okazuje poddaństwo kładąc się przed nią w momentach kiedy Eupfi staje się bardziej atakująca . Na razie przy tej masie przeciwnika nie ma szans ale kiedyś dorośnie ... Ja bym przerywała takie sytuacje .
Kamiko, to nie jest poddaństwo, ja wiem, że to się przenosi z psów tę pozycję, ale u kota jest inaczej. Poddaństwa nie ma wcale, jest do końca próba wyjścia z godnością, najogólniej rzecz biorąc.

Pozycja na boku u kota to pozycja defensywna, przygotowanie do odparcia ataku, wszystkie cztery łapy przygotowane, wszystkie pazury można natychmiast wyciągnąć. Kocięta, które mają dość pielęgnujących matek, ale się ich boją, skutecznie blokują je w ten sposób w którymś momencie, szybko uczą się, że są nieosiągalne w takiej pozycji, i potem w życiu przybierają ja zawsze, gdy czują, że nie mają szans z "przeciwnikiem", i taka pozycja staje się jedyną formą obrony. Dopóki kot ją utrzyma, jest nie do ruszenia przez innego kota, pomijam oczywiście bardzo agresywnych atakujących, którzy ryzykują rozorany pysk, byle tylko dostać się do leżącego. Ale to dotyczy raczej zaprawionych w boju kotów dachowych, ne naszych cieplarnianych łowców.

Napiszę jeszcze raz to, co powtarzałam wielokrotne - nie wolno pozwalać na takie zachowania. Oczywiście, że jest to zabawa, bo koty tylko w polowanie potrafią się bawić. To zabawa dla Euphi, bo ma na kogo zapolować, jest silniejsza, może "pozabijać" (próbuje łapać za kark, za łapy, za pachwiny), nie jest to w żaden sposób miłe dla Gaspera. Oczywiście, że po chwili i on będzie próbował, bo przecież też jest kotem - też CHCE ZAPOLOWAĆ. Na razie możliwości ma małe, pozostaje defensywna pozycja na boku, z której trudno mu się wydobyć, bo trzeba postawić ciało na łapach, czyli pozbawić się tarczy. Dlatego Gasper nie wstaje, chociaż podejmuje kilka prób, które Euphi elegancko wygasza, jest czujna, natychmiast się podnosi, żeby uchwycić pozbawionego osłony łap Gaspera.

Za jakiś czas koty będą wagowo równoważne, nawyki pozostaną, i sytuacje mogą rozwijać się różnie, nieciekawie, i nawet, jeśli nadal nie dojdą warczenia i tego rodzaju nieciekawe dodatki, zapewne trudno będzie powiązać poczucie osaczenia z jakimiś trudno wytłumaczalnymi problemami zdrowotnymi. Koty nie płaczą, nie miauczą w takich sytuacjach, bo okazywanie słabości to dla kota śmierć, tak w przenośni mówię, chodzi mi o to, że wtedy napastnik już nie odpuści. Nie można kierować się tym, że koty nie miauczą, bo miauczeć nie będą, tylko znosić upokorzenie w milczeniu.

Re: Euphoria & Gasper

: 04 paź 2015, 20:17
autor: Dorszka
Zapomniałam o najważniejszym, zmniejszyć ilość takich sytuacji możemy tylko bardzo intensywnie koty wybawiając, zarówno jednego, jak i drugiego, i tworząc dużą ilość ścieżek, kryjówek, kartonów z otworami - wtedy koty zaczynając polowania między sobą, bardzo rzadko będą miały okazję do takich starć bezpośrednich, bo będą miały gdzie umknąć, schować się, przycupnąć, zaczaić się.

Re: Euphoria & Gasper

: 05 paź 2015, 21:28
autor: dagusia
Dzięki Doroszko za wyczerpującą odpowiedź :kiss:
Powiem szczerze, że te zabawy wyglądają różnie tzn nie zawsze Gaspi leży... czasem jest tak, że się podniesie i patrzy na Eufi. Jak ona nie reaguje to sam ją zaczepia... ale teraz już wiem, że to tylko nam wydaje się, że to jest zabawa...
Tak czy siak, wcześniej- raz reagowałam a raz nie, teraz wiem, że nalezy reagować jak tylko zaczynają razem się "przytulac". Rozumiem, że koty po prostu w ten sposob się nie bawią? Każde takie "starcie" to jest w jakiś sposób pokazywanie swojej pozycji, wyższości, dobrze zrozumiałam?

Ps zaczynam sie bać, bo w niedziele lecimy na tydzień urlopu i maluchy będą w domu pod opieką sasiadki.... mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze :-|

Re: Euphoria & Gasper

: 05 paź 2015, 23:49
autor: Aleex
Ja też przyłączam się do podziękowań (przepraszam, dagusiu, że tutaj). Z uwagą przeczytałam, co napisała Dorszka i reaguję, gdy u Hugusia pojawiają się zapędy do zaczepiania Mańka. Choć u nas też tak jest, że nawet jak leżą sobie spokojnie, to Maniek pierwszy potrafi zaczepiać łapą Huga.