Strona 102 z 218

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 08:31
autor: Mago
Ania, może na czas posiłku zdejmujcie ten kołnierz, może wtedy coś zje :kotek:

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 08:34
autor: Sonia
Myślę, że to dobry pomysł, jak Mago pisze. Biedaczek nieprzyzwyczajony do tego kołnierza to pewnie i do miseczek nie podchodzi bo mu to przeszkadza.

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 09:29
autor: Anka
Musze poprosić wet by zmniejszyzmniejszyła jego głębokość. Wole nie zdejmować, bo już mi wystarczy cyrk z zakładaniem pieluchy :)
on ma kołnierz rozmiar większy niż niby powinien mieć, bo przez ten mniejszy mu głową przejść nie chciała <mrgreen>

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 09:31
autor: Sonia
Aniu a ten kołnierz kupiłaś i jest Twój, czy trzeba go oddać potem u weta?
Jak Twój, to ja bym sama nożyczkami wycięła, żeby zmniejszyć ten obrys kołnierza, żeby mu aż tak bardzo nie przeszkadzał.

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 09:32
autor: jasminka
A może z ręki będzie jadł moja Misia bardzo lubi być karmiona :-) <ok>

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 09:56
autor: Anka
Szczerze mówiąc nie wiem czy kołnierz mój. Ja wczoraj nawet nie zapytałam skąd ten zator w cewce, skoro kamieni i piasku niby nie ma.
Jeść w ręki póki co nie chciał, miska z jedzeniem gm wcale nie interesuje, tylko woda. Myślę też ze zaczyna go chyba trochę boleć, bo często się poprawia i zmienia pozycję.

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 10:30
autor: Sylwia
Ojej, ale się porobiło :-(
Lucusiu, trzymaj się dzielnie i zdrowiej szybciutko!
My tu wszyscy kciuki trzymamy i innej wersji nie przyjmujemy niż szybki powrót do zdrowia. :kwiatek: <serce>

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 12:17
autor: atomeria
Ojej :(((( trzymam kciuki, żeby Lucek szybko lepiej się poczuł i zdrowiał <ok>
Trzymaj się, Anka :hug:

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 17:32
autor: manita
Lucek, zdrowiej chłopaku :kotek:

Re: Inero Anpami Line * Pl

: 18 gru 2014, 18:35
autor: Dorszka
Anka pisze: Ja wczoraj nawet nie zapytałam skąd ten zator w cewce, skoro kamieni i piasku niby nie ma.
Wystarczy jeden kamień, który wypadł pewnie razem z pierwszym sikaniem. A jeśli nie kamień, to po prostu ostry stan zapalny samej cewki, wtedy ściany grubieją, puchną, i może dojść do zamknięcia światła samej cewki, bez kamienia, można to porównać do spuchnięcia tchawicy w wyniku użądlenia pszczoły, jeśli ktoś jest uczulony.

Cały czas trzymam kciuki za Lucka.