Sonia pisze:
Myślę, że jeżeli Timon normalnie nie wchodzi na dostępne meble, to wątpię czy nagle zacząłby z werwą biegać po półkach, co najwyżej nawet jakby tam wszedł, to pewnie poszedłby tam spać, jak mój Tami.
Soniu, jest wiele powodów, dla których Timon może nie wchodzić na meble, i "lenistwo" jest na pewno ostatnim z nich. To, że teraz nie wchodzi na meble, nijak się ma do tego, czy wchodziłby na ciągi, to coś innego niż mebel. Poza tym półka/ciąg komunikacyjny musi być zrobiony tak, żeby odpowiadał kotu, często układy które am wydają się doskonałe, dla kota takie ne są. To nie znaczy, że dany kot nie lubi wchodzić na wyższe miejsca.
NIE MA KOTA, KTÓRY NIE CHCIAŁBY WCHODZIĆ WYŻEJ, to zaprogramowane w genach pragnienie kota od pierwszych jego kroków, gdy jeszcze niezdarnie używa łapek. Jeśli gdzieś nie wchodzi, to powód jest taki, że nie postrzega tego jako miejsce atrakcyjne, bądź bezpieczne. Określasz, Soniu, Tamiego jako kota leniwego, ale nawet ten leniwy kot wdrapuje się na wysokości, szafę, półki, nieważne, że po to, żeby spać. Koty z nadwagą mało się ruszają, bo jest im ciężko, i doskonale się maskują, żeby nie narażać się na przykład na duszność. Tami nie będzie ganiał jak młodzieniaszek, ale zbudowanie dla niego "pięterka" nie było dla niego obojętne, tego powiedzieć nie możesz, bo to byłaby nieprawda, i sama widzisz używalność
Każdy kot chce mieć "pięterko", możemy sobie wmawiać, że jak nie korzysta z mebla, to mu wysokości nie są potrzebne, ale to tylko służy poprawie naszego samopoczucia. Nie piszcie, proszę, takich rzeczy, bo zwyczajnie wprowadzacie innych w błąd. To znaczy, że Wasz kot nie ma po prostu możliwości korzystania z odpowiednio dostosowanego "pięterka", fakt, że nie zadowala się meblem, nie znaczy, że nie ma pragnienia wspinaczki. Ma na pewno, tak samo, jak ma pragnienie oddychania czy jedzenia. Zawsze podaję jako przykład własny błąd, popełniony przed wieloma laty, kiedy o kotach wiedziałam niewiele, i uważałam Arabikę za kota, któremu wysokości nie są w ogóle potrzebne. W dniu, w którym powstał pierwszy logiczny ciąg w moim domu, cała ta teoria legła w gruzach, i okazało się, że "naziemna" Arabika Jest stałym mieszkańcem szczytów. Nie mogę sobie darować, że przez pierwszy rok jej pobytu w moim domu hołdowałam powtarzanym obiegowo opiniom o naziemności brytków, itp. Brytek to kot, a kot stworzeniem co najmniej dwupiętrowym jest, określiłabym nawet, że "wielopiętrowym".
Jeśli kot się gdzieś nie wspina, to albo przestrzeń została źle zaprojektowana, i nie jest dla niego atrakcyjna, albo wręcz uważa ja za niebezpieczną pułapkę (brak kilku dróg ewakuacji z półek, nieatrakcyjne podłoże, zbyt śliskie na przykład), albo jest zwyczajnie chory, na przykład przy nadwadze ma bolesność stawów, boli go kręgosłup, a i bez nadwagi może mieć problemy ze stawami. Powtórzę w każdym razie jeszcze raz, jak mantrę, bądźcie wobec siebie i swoich kotów uczciwi, powiedzcie, że nie chcecie przebudowywać wnętrz, że mąż/partner/żona/partnerka się nie zgadzają, że nie odpowiada Wam upstrzona półkami ściana, ja to zrozumiem, mój ojciec tez dojrzewa zawsze 5 lat do wbicia pojedynczego gwoździa w ścianę, ale nie piszcie, proszę, że nie będziecie czegoś robić, bo Wasz kot na pewno tego nie polubi. Może nie lubić konkretnej karmy, da Wam to wyraźnie do zrozumienia, zakopując miskę, ale na pewno lubiłby wysokości, coś, co pobudziłoby go do działania, do fizycznego wysiłku, a wspinaczka jest ulubionym zajęciem kota. Wszyscy więc, którzy nie widzą sensu w zwiększaniu ilości legowisk, w budowaniu ciągów, w wieszaniu półek, niech nie piszą, że są koty, w przypadku których to nie ma sensu. To ma sens w przypadku KAŻDEGO kota. Każdy z nas podejmuje swoje decyzje, i z tym się nie dyskutuje, zwłaszcza, że na tym forum nie można wykręcić się stwierdzeniem, że się czegoś w kwestii organizacji przestrzeni nie wiedziało. Ale nie utwierdzajcie innych w przekonaniu, że to są decyzje słuszne z punktu widzenia kota.