Sama kiedyś podejmowałam decyzję o uśpieniu mojego kochanego sznaucerka i wiem, jakie to jest trudne
Mariuszek oprócz tego, że nie je, zachowuje się normalnie. Tym bardziej trudno podjąć tą straszną decyzję. Mój piesek był już wiekowy i było widać, że bardzo cierpi. Nie jadł, cały czas leżał, charczał , z noska my leciała jakaś wydzielina brązowa, robił pod siebie. Było widać, że cierpi. Musiałam mu ulżyć

Ale Mariuszek bawi się, barankuje, nie jest osowiały, apatyczny.. Jak podjąć tą decyzję, no jak?
