To jeszcze jedno świeżutkie zdjęcie. Robiłam je w ciemnym pokoju, stojąc na górze łóżka piętrowego z głową wciśniętą w sufit- ale jak tu przepuścić taką okazję.
Mnie też bardzo cieszą. Kiedy w domu były tylko cielaki ich układ był bardzo przyjacielski. Gdy do akcji wkroczył Chudy nie zawsze było tak pięknie. Cielaki często uruchamiały łapy i futro leciało, tak jakby zapomniały jak kiedyś było fajnie pospać razem, umyć ucho koledze. Od pewnego czasu zauważam zmiany w ich zachowaniu, zwłaszcza u Bazyla, który stał się bardziej przylepny. Częściej prosi nas o głaskanie, gdy kucam potrafi wejść mi na plecy. To ma również przełożenie na relacje w kocim stadzie, chłopaki częściej przebywają razem.