: 15 lis 2011, 21:54
Jesteśmy już po wizycie. Brysię mamy na razie obserwować, bo to prawdopodobnie będzie zakłaczenie. Już jej jest chyba lepiej, bo na obiad jak im nie dałam nic mokrego tylko zachowawczo nasypałam Gastro, to obydwa przyszli powąchać i stwierdzili, że to nie obiad, więc Tami poszedł spać, a Brysia zaczęła przez pół godziny jęczeć, ocierać się i wydziwiać, żebym jej dała "prawdziwy obiad" a nie chrupki. W końcu dała sobie spokój. Jak wróciliśmy to dałam im saszetkę RC Gastro, to zaraz jedli. Fakt, że nie wszystko, ale do wieczora może zniknie. Mam Brysi teraz podsypywać Fibrę, żeby to co ewentualnie gdzieś siedzi, żeby wyszło.
Natomiast co do Tamiego, to niestety, wetka stwierdziła, że jest tak gruby i ma takie pokłady tłuszczu na brzuchu, choćby miał dodatkowy organ w organizmie
Musimy go odchudzić, bo jak nie to w przyszłości może rozwinąć sobie różne choroby. Najgorsze jest to, że on tak obrasta w tłuszcz nie dlatego, że zjada wielkie ilości jedzenia, ale dlatego, że się nie rusza i ciężko go zachęcić do zabawy. Spróbujemy na razie jeszcze bardziej ograniczyć jedzenie.
Na brzuchu te plamki na razie okazały się niegroźne. Jest to złuszczony naskórek, zabarwiony pigmentem, ma też bardzo wysuszoną skórę na brzuszku (stąd też jego potworne sypanie się) i prawdopodobnie może to być spowodowane tą nadwagą. Wetka zrobiła też posiew i za tydzień mam dzwonić jaki wyszedł wynik. Chce sprawdzić czy to nie jest np. "dermoketoza" (czy coś takiego, nie pamiętam czy tak to brzmiało). W każdym razie jest to jakiś rodzaj grzyba, który nie powoduje świądu i nie jest jakiś bardzo problemowy w wyleczeniu. Przez miesiąc mam mu podawać z Virbaca w płynie oleje omega żeby poprawić kondycję skóry i sierści. Dostałam też w strzykawkach specjalny szampon, którym mam mu przemywać brzuch, zostawić na 5 minut i spłukać (raz na tydzień). Za 2 tygodnie mamy się z nim pokazać.
Uff to chyba wszystko, ale te odchudzanie to ja ciężko to widzę. Chyba otworzę nowy wątek pt. 1000 sposobów jak zachęcić kota do ruszania i poproszę Was o pomysły <mrgreen>
Dziękuję wszystkim za kciuki i troskę <pokłon>
Natomiast co do Tamiego, to niestety, wetka stwierdziła, że jest tak gruby i ma takie pokłady tłuszczu na brzuchu, choćby miał dodatkowy organ w organizmie
Na brzuchu te plamki na razie okazały się niegroźne. Jest to złuszczony naskórek, zabarwiony pigmentem, ma też bardzo wysuszoną skórę na brzuszku (stąd też jego potworne sypanie się) i prawdopodobnie może to być spowodowane tą nadwagą. Wetka zrobiła też posiew i za tydzień mam dzwonić jaki wyszedł wynik. Chce sprawdzić czy to nie jest np. "dermoketoza" (czy coś takiego, nie pamiętam czy tak to brzmiało). W każdym razie jest to jakiś rodzaj grzyba, który nie powoduje świądu i nie jest jakiś bardzo problemowy w wyleczeniu. Przez miesiąc mam mu podawać z Virbaca w płynie oleje omega żeby poprawić kondycję skóry i sierści. Dostałam też w strzykawkach specjalny szampon, którym mam mu przemywać brzuch, zostawić na 5 minut i spłukać (raz na tydzień). Za 2 tygodnie mamy się z nim pokazać.
Uff to chyba wszystko, ale te odchudzanie to ja ciężko to widzę. Chyba otworzę nowy wątek pt. 1000 sposobów jak zachęcić kota do ruszania i poproszę Was o pomysły <mrgreen>
Dziękuję wszystkim za kciuki i troskę <pokłon>
