Dziękujemy dziewczynki za słowa otuchy.
Edkowi jak by po tym zastrzyku wczorajszym trochę lepiej,wyszedł z legowiska,a w nocy domagał się nawet miziania
Dzisiaj po 17 jedziemy na kolejny,on bardzo się stresuje zastrzykami...Mam nadzieję,że dadzą nam leki do domu,bo serce mi się kraja jak trzymam Edka u lekarza,a jemu serduszko tak mocno ze strachu bije,i te oczka błagalne z wyrazem"zabierzcie mnie stad"
Najważniejsze,że jest poprawa...Muszę ograniczyć kociastym wyjścia na balkon ,bo podejrzewam że tam Edi się przeziębił...Miałam zamiar zamówić drapak do wolier żeby nie lezały na podłodze,co prawda mają półki,ale jakoś nie chca na nich leżec,a co do drapaka to musze to przemyślec,bo skoro mamy się wyprowadzić,a tam u mamy nie ma balkonu,jest taras i ogród,to drapak będzie niepotrzebnym wydatkiem-chyba że będzie stał na tarasie...to kwestia do przemyślenie z mężem..
Zmykam do pracy dziewuszki,miłego dnia Wam życzę wszystkim!
