Witam zatem w wątku Dorotki. Widziałam Jej futra na własny aparat!
Wcale się nie zdziwię, jeśli mi nie uwierzycie, że zakochałam się w Rudej Małpie

I nie ja tylko , TŻ też... I w babce Dorotki (matko, jak Ona gotuje!)... Wróciliśmy obżarci jak po Świętach u Mamy <lol> Dziękujemy za te dodatkowe kilogramy <tańczy>
Był i spacer po Kamieniu... To był cudny dzień, dziękujemy Ci Dorotko bardzo
A Futra... Hamsineczka ciekawa nas bardzo była, wyglądała z wysokości bezpiecznej, kogo to Pańcia do domu wpuściła. Wąchała mi twarz buzia w buzię, ale nie dotknęłam jej cudnego futerka. Szanuję koci spokój, więc jej go dałam...
Przed Gurionem nie powstrzymaliśmy się. Trochę majtał ogonem z dezaprobatą, ale dał się podrapać za uszkiem, pod bródką... Legendarny Ogon też nawet przegłachałam. Towarzyszył nam bez krępacji, gościnny bardzo. Bawiłam się z nim nawet wędką...
Zgodnie z TŻ stwiedziliśmy potem, że ten kot ma rzeczywiście coś magicznego w sobie! Rozumiem doskonale, czemu to Dorotka w nim taka zakochana <zakochana> Nie da się oczu oderwać od tego kocura. Jest wielki, ma wielką głowę, cudowne pucie i faktycznie gruby, krótki ogon <shock> Przepiękny Kot! Te oczy i to futro...gęste i puchate. A do tego ten jego spokój. Wielki, misiowy, spokojny kocuriro <zakochana>
Wiem, wiem, to brzmi dziwnie , ale mogłabym go ukraść chętnie <lol> , od dziś jestem prawdziwym fanem Rudej Małpy <pokłon>
I kilka fotek wrzucam poglądowych, Gurion wielki i cudny, na zdjęciach nie da się tego oddać po prostu. Niektóre wyszły nieostre, źle pokadrowane, ale coś tam mamy <mrgreen>
<zakochana>