Mizanko u Avarika jest obowiazkowe! Po brzusiu, pod paszkami, między paluszkami.. Noszenie lubi! A, że nie jest ciezki to to wykorzystuję

Z wiekiem jest coraz bardziej miziasty.
Ale co ja z nim teraz mam!
Ile ja się naproszę, naklękam przednim mówiąc "Zjedz, proszę Cię zjedz.. No zjedz Avariku, no proszę Cię, to dobre jest, no proszę Cię zjedz! Bedziesz duży i piękny, proszę Cię"..
I co? I NIC!
Prośbą, groźbą, błaganiem.. Jedzonko jest w głębokim poważaniu.
Pochrupie troszeczkę i odchodzi... Matko jak ja bym chciała, żeby on jadł jak człowiek.. znaczy kot.
Ale nie! Co innego mu w głowie.. I mu powtarzam.. "Za mały jesteś to Cię żadna nie chce, jedz!"..
Ale to też nie działa. Ja ręce załamuje i proszę tylko, żeby ta wiosna minęła jak najszybciej a Avari dał mi się spokojnie wyspać... i z powrotem zaczął jeść.