Strona 108 z 127

: 06 paź 2011, 00:21
autor: Bartolka
Lio jaki już wielki <shock> Przerósł chyba Haritę! Fotki typu "zielono mi" zawsze bardzo przyjemne dla oka :-) Super sesja plenerowa :-) A jak relacja między nimi?

: 06 paź 2011, 06:07
autor: maga
Vanicca pisze:
Gosia i Ira pisze:
mimbla pisze: <strach> Ja bym się bała, podleciałby jakiś pies i moich kotów już bym nigdy nie zobaczyła...
u mnie byłoby to samo
Śmigają bez bo:
* rozkładamy się zawsze w tym samym miejscu, usytuowanym z dala od tłumów, przy mało uczęszczanym szlaku
* nawet gdyby pojawił się ktoś z psem (co się zdarza) to mamy dobrą widoczność w promieniu 200 metrów z każdej strony
* moje koty nie odchodzą dalej niż 3 metry od koca
* kiedy pojawia się "zagrożenie" biegną do nas lub do transporterów, a nie w siną dal (zdarzyło się tak i tym razem kiedy to stado sójek otoczyło Lio <lol> )
* pies nie ma szans zaatakować, ale gdyby z drzewa zbiegła wściekła wiewiórka to są zaszczepieni
* po pierwszej godzinie szaleństwa idą w kimę do transporterów, gdzie drzemią praktycznie do końca wypadu
Ja i tak bym się bała, ale to nie zmienia faktu że prezentują sie świetnie :)

: 06 paź 2011, 07:26
autor: manita
Jakie cuda <klaszcze>

: 06 paź 2011, 19:19
autor: Dorota
Vanicca pisze:Śmigają bez bo:
* rozkładamy się zawsze w tym samym miejscu, usytuowanym z dala od tłumów, przy mało uczęszczanym szlaku
* nawet gdyby pojawił się ktoś z psem (co się zdarza) to mamy dobrą widoczność w promieniu 200 metrów z każdej strony
* moje koty nie odchodzą dalej niż 3 metry od koca
* kiedy pojawia się "zagrożenie" biegną do nas lub do transporterów, a nie w siną dal (zdarzyło się tak i tym razem kiedy to stado sójek otoczyło Lio <lol> )
* pies nie ma szans zaatakować, ale gdyby z drzewa zbiegła wściekła wiewiórka to są zaszczepieni
* po pierwszej godzinie szaleństwa idą w kimę do transporterów, gdzie drzemią praktycznie do końca wypadu
Olu podziwiam Cię <strach> ja bym ze strachu umarła <diabeł>

Kudłacze prezentują się SUPER :-)

: 06 paź 2011, 19:46
autor: Vanicca
Nie ma co podziwiać :-) . W porównaniu do reszty kotów na forum moje wychodzą na dwór stosunkowo często, znam je i wiem czego (w 90%) mogę po nich oczekiwać. Pierwsze wyjścia odbywały się w szelkach, teraz ograniczeni są tylko ścisłą kontrolą rodzicielską <mrgreen> .

Wykąpałam wczoraj oboje. Nadal są na mnie obrażeni i garną się tylko do Tomka :-( . Harita zostawiła mi całkiem sporo pokaźnych "dziar" na plecach wykorzystując mnie dwukrotnie do nawiania z wanny <diabeł> <diabeł> <diabeł> . Lio to zupełnie inna bajka. Każdemu życzę takiego kota w kąpieli. Wywalił się do góry brzuchem, oparł główkę na mojej nodze i... rozanielony zasnął!!! <lol>

Bartolko relacje między nimi wspaniałe <święty> . Dogadują się fantastycznie, razem jedzą, razem śpią, myją się nawzajem, biją się od czasu do czasu aż kłaki lecą, pełna harmonia <mrgreen> .

: 06 paź 2011, 20:12
autor: Sonia
Vanicca a gdzie fotki wypranych kudłaczy??? Widok pewnie bezcenny :-)

: 06 paź 2011, 20:15
autor: Vanicca
Nie ma :-P .
No przecież były już tyle razy... To jest dla nich upokarzające :-P

: 06 paź 2011, 21:38
autor: Bartolka
To wspaniale, że jest im razem dobrze i tak dbają o siebie :-) Konkursowe zdjęcie Harity było pierwsze, które zaznaczyłam i nie miałam wątpliwości żeby znalazło się w kalendarzu - naprawdę super <zakochana>

: 07 paź 2011, 12:18
autor: Kamiko
Vanicca pisze:Lio to zupełnie inna bajka. Każdemu życzę takiego kota w kąpieli. Wywalił się do góry brzuchem, oparł główkę na mojej nodze i... rozanielony zasnął!!! <lol>
Tak do końca to on chyba nie jest normalny <lol> <serce>

Haritka na szczęście obroniła koci honor :kotek:

: 08 paź 2011, 01:14
autor: gosiaczek8807
Vanicca pisze:Nie ma :-P .
No przecież były już tyle razy... To jest dla nich upokarzające :-P
Oj tam, oj tam, nie muszą wiedzieć :-D