Pani Bożenko, jak się cieszę, że założyła Pani Kacperkowi taki super wątek. Nadal pusto nam tu bez niego, szczególnie w święta, tym milej czytać jak dobrze mu u Państwa.
... I z tego co czytam Kacper, tak jak podejrzewałam nie tylko był Pani pisany, ale wspaniale uczy Panią swoich dawnych domowych nawyków.
Postanowiłam dorzucić kilka naszych wspomnień:
"Mięsko jemy w kawałeczkach z ręki, bo tak robiła moja Mama i wtedy smakowało najlepiej.
Fotel drapiemy trochę na niby- trochę na prawdę, bo chcemy, by się z nami bawić, albo dostaliśmy za mało przyjemnych klapsów - w końcu Kacperek lubi lanie i robi wszystko, by je dostać:)
Szafa to wspaniałe miejsce, by podziwiać świat i udawać niedostępnego marzyciela. Kwiatki są smaczne, a natka od pietruszki jeszcze lepsza.
Suche chrupki są dla mięczaków, po co gryźć, gdy można mlaskać.
Gdy zrobimy kupę biegniemy z radością przez pół domu, no w końcu jest miejsce na nowe jedzenie.
Drap mnie i głaszcz, gdy śpię. Po chwili namysłu, gdy nie śpię też:)
Lubię tuńczyka z puszki i zjem Ci go zanim dodasz go do sałatki:)
Łóżko to miejsce dla kota, jak chcesz to połóż się obok..
Obrus to idealne miejscedla kota".
- to tylko kilka z zasad ustalonych przez Kacperka. Był z nami jako jedynak i było mu wolno znacznie więcej niż całej reszcie naszej kociej bandy:)
Uściski dla Pani i ulubione klapsy dla Kacpra,
a to kilka bardzo archiwalnych zdjęć Kacperka, do kolekcji:
pozdrowienia
Ania & co.