Strona 12 z 249
Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 15:30
autor: Beate
Nie wiem ,czy lisy polują na koty ,ale może się zdarzyć jakieś małe starcie zakończone ugryzieniem.Ale na 100% lisy roznoszą wściekliznę, a koty są bardziej podatne na nią niż psy.

Dlatego koty wychodzące powinniśmy szczepić.
Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 15:36
autor: MoniQ
Już za chwileczkę, już za momencik....

Indygo wspaniały, kocham te łatki

Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 15:52
autor: Slonick
Beate pisze:Nie wiem ,czy lisy polują na koty ,ale może się zdarzyć jakieś małe starcie zakończone ugryzieniem.Ale na 100% lisy roznoszą wściekliznę, a koty są bardziej podatne na nią niż psy.

Dlatego koty wychodzące powinniśmy szczepić.
Na szczescie w wielkiej brytani nie ma problemu wscieklizny wogole. Wyspa sie uchowala. Ale i tak nic milego jak kot zostanie pogryziony w walce o terytorium czy worek na smieci....
Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 16:11
autor: Slonick
yamaha pisze:Heeeeeeeeeeeeeeeey
Wlasnie mi sie przypomnialo, ze Inky to juz za rowniutki tydzien u Ciebie bedzie <tańczy> <tańczy>
Ojejejejejej

Od jutra rowniutki tydzien... i bedzie mial twarde ladowanie, bo w sobote do nas zawita, a od poniedzialku remont

No ale na pewno sie przyzwyczai, poza tym sporo prac bedzie na zewnatrz i nie powinno byc tez za glosno. No i ja bede mial urlop, wiec wiecej czasu na poznanie sie.
Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 16:12
autor: yamaha
Slonick pisze:
Od jutra rowniutki tydzien...
<suchy> Cos mi tu nie pasuje, drogi Watsonie...
Bylam przekonana, ze miales jechac po niego w piatek po pracy <suchy>
Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 16:17
autor: Slonick
Ano mialem, ale pani hodowczyni cos tam wypadlo, wiec jade w sobote rano. Na szczescie to ta krotsza podroz, wiec wroce przed poludniem. Moze to i lepiej, bo bedzie caly dzien na poznanie domu, a nie zostanie sam w nocy.
Wlasnie dac dostep do calego mieszkania od razu czy jakos zawezic obszar? Nie bardzo mam jak, bo na schody nie ma zadnych drzwi, wiec jak dam parter to i pietro dostepne i na odwrot. Z kolei pojedynczy pokoj troche bez sensu, bo kuwety gdzie indziej, miski gdzie indziej.... Jak to ugrysc?
I nastepna sprawa jak sie kotu pokazuje kuwete tak zeby zapamietal do niej droge?? <hm>
Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 16:20
autor: yamaha
Wstawia sie ja do pokoju w ktorym jest kociak, tak jak i miski z jedzeniem i piciem !
Zobaczysz jak kociaczek zareaguje na nowe otoczenie, ale najprawdobodobniej czmychnie gdzies za mebel albo pod lozko. Dobrze wtedy "dac mu" ten pokoj dla niego, wstawiajac do niego wszystko co kotkowi potrzebne, a potem, jak juz sie bedzie czul "pewnie" w tym miejscu, udostepnic reszte domu

Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 16:24
autor: Slonick
Dziekowac

, pewnie mu damy nasza sypialnie, jako ze nie bedzie uzywana az do poznego wieczora. Tylko nie wiem czy sie pod lozko zmiesci, ale pewnie da rade

A jak pozniej z tym pokazywaniem gdzie sa miski, gdzie kuwety itp?
Aha i jak koty ze schodami? On juz taki maly nie jest, ale mimo wszystko jeszcze dzieciuch. Nie spadnie ze schodow albo co gorsza przez balustrade na pietrze?
Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 16:28
autor: yamaha
Miski i kuwete radze na sam poczatek wstawic do tej sypialni w takim razie. Potem jak juz kotek bedzie odwazniejszy, to sam znajdzie (no chyba ze masz 400 metrowy parter, ale z tego co pamietam, to nie <lol> ).
Co do schodow i balustrad to malo sie znam - Missy przyjechala do nas majac ponad 6 miesiecy i 4kg, czyli pytania czy "nie spadnie" ze schodow sobie nie zadawalismy....
Moze ktos bardziej "obcykany" w temacie Ci cos podpowie

Re: Inky i Indygo
: 14 cze 2013, 16:50
autor: Slonick
Da rade na parterze zrobic 400m, tylko trzeba sporo kolek dookola domu zrobic <lol>
Mowisz ze kot sam kuwety znajdzie? Ja bym wolal zeby nie zaczal szukac dopiero jak go przycisnie....