Dziękuję Dziewczynki za ciepłe słowa o misiakach

. Jestem w nich naprawdę zakochana. Może dlatego, że nie mamy dzieci, może dlatego, że stopień zarażenia brytozą jest wysoki <lol> <lol> <lol> .
Baziu jest niesamowicie delikatny, nie lubi na rękach, nie lubi na kolankach. Jest BARDZO spokojny, leniwy, ciężko mu się ruszyć nawet do zabawy. Ma swoje pory na gonitwy z Tymciem, Zawsze ofiarnie go wylizuje, ale nie musi być kolo niego stale. To samotnik. Najbliżej mnie jest rano. Siada przy glowie i bardzo głośno traktoruje - wtedy można go głaskać.

<zakochana> <zakochana> <zakochana> .Ostatnio, jak za czasów maleńkości znów raniutko kładzie mi się na klatce piersiowej <serce> <serce>.
Baniuś kocha jeść, muszę uważać bo zje swoje i Tymcia i jeszcze by coś chrupnął.
Mój rudasek ma wyjątkowo chudy / jakby nie brytyjski / ogonek.
Tymcio to wielki dzidziuś i z zachowania i z wyglądu

. Ma dość płaski pysio / ja mówię, że jak egzotyk, ale pewnie nie :-) /.Wielkie, okrągłe, słodkie oczyska i buzia w plamach "ze śmietany"

Jest radosny, można go wziąć na ręce i przytulić. Nawet dość długo tak wytrzyma. Ma inne futro niż Baziu - pluszowe i b.gęste, chce się go cały czas głaskać.

<serce> Tymuś GADA cały czas / nieraz nam to bokiem wyłazi <rotfl> , ale ja zawsze odpowiadam. Jęczy, woła do zabawy. Kocha bardzo Baziula, podchodzi, traca, ociera się, wącha, podstawia się do lizania i szczęśliwy zasypia.
Codziennie rano przychodzi do łóżka i kladzie się na mnie.
W sumie oba są trochę bardziej moje a TŻ zazdraszcza. <mrgreen> <diabeł>
Chyba będziecie miały mnie dość na rok......
