Strona 12 z 24

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 10 sty 2015, 18:26
autor: Sonia
Śliczne misiaczki :kotek: :kotek:
A pokrowiec bardzo ładny :ok:

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 11 sty 2015, 10:21
autor: azar
Mamy za sobą wystawę w Ostravie. Tak sędzia Hornell jak i sędzina Venclikova dobrze ocenili moje maluszki i dali im NOM BIS. Niestety na tym się skończyło.

Tola
Obrazek

Vyborna kotka ja powiedziała p.Venclikova

Parysek
Obrazek

Jestem zadowolona, bo Tola nie wykazywała żadnych oznak stresu , a i pozytywnie wpływała na nastrój Paryska, który za gościnnymi występami nie przepada.

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 11 sty 2015, 11:48
autor: norka
Gratuluję !!!! oceny na wystawie :-)

a ocieplacz na transporter genialny...zazdroszczę talentu a przede wszystkim cierpliwości do szycia.....u mnie z tym krucho niestety :-/////

Twoje koty są takie piękne....i tak dostojnie pozują <zakochana>

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 11 sty 2015, 12:13
autor: cheshire
Ogromne gratulacje <mrgreen> Świetnie się kotki spisały :kotek:
Jak ogólnie wystawa? W porządku? I Parysek się może już mniej denerwuje z kolejnymi wystawami? Bo Newton się bardzo ostatnio stresował :((((

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 11 sty 2015, 16:13
autor: azar
Parysek się bardzo denerwuje. Bardzo źle znosi wszystkie wyjazdy z domu. Dzień przed wystawą byliśmy u weta, który mu czyścił uszka - Parysek biedaczek się popluł, był bardzo nieszczęśliwy. A Tola o mało weta nie dziabnęła. Tola jest świetna, bo to przebojowa panna.
Ale prawda jest taka, z resztą przewidywałam to, że jak byli razem, to nastrój Paryska się bardzo poprawił.
A jeśli chodzi o wystawę, to mogła by to być fajna impreza, gdyby niektórzy ludzie jej nie psuli.
Moje odczucia są takie, że nie powinno się wpuszczać osób postronnych na ring, w momencie , gdy oceniane są koty. Myślę, że większość kotów nie lubi obcych. I jak taki ktoś podejdzie i pstryka (nie wiem z jakiej racji) fleszem przed kocim nosem, albo wywija miotełką, to nie muszę mówić, jaki jest efekt. Była to 7 wystawa na której był mój kot i zawsze przez ring przewijają się te same osoby - wszystkim znane.
Byłam też na dwóch wystawach jako kibic pani Basi: w Bielsku i w Jaworznie. I pomimo, że poproszono mnie bym zrobiła zdjęcie, steward zwrócił mi uwagę, żebym się nie kręciła, bo nie wystawiam kota. I tak powinno być.
A ogólnie, jeśli chodzi o Ostrawę, to fajna , przestronna hala, ale jak to w Czechach - nikt nic nie wie- a to z powodu braku tablic oraz komputerowego wspomagania wystawy. Zauważyłam, że komputeryzacja w Czechach leży na łopatkach. Na Słowacji też.
Ja na wystawy jeżdżę hobbystycznie, ale ponieważ są one męczące tek dla kotów jak i dla mnie, nie zamierzam bywać na nich zbyt często. Ot, pojawię się od czasu do czasu. I tylko na jeden dzień.
A z ocieplaczy to rzeczywiście jestem dumna. Są bardzo pożyteczne i już od razu mi się przydały. Padał deszcz, ja zmokłam jak kura, ale kotki były bezpieczne i w ciepełku. I sama się cieszę, ze je uszyłam i nie musiałam za nie płacić.

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 11 sty 2015, 20:55
autor: beev
gratulacje!!! :tort: :kwiatek:

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 11 sty 2015, 21:07
autor: cheshire
azar pisze:Parysek się bardzo denerwuje. Bardzo źle znosi wszystkie wyjazdy z domu. Dzień przed wystawą byliśmy u weta, który mu czyścił uszka - Parysek biedaczek się popluł, był bardzo nieszczęśliwy. A Tola o mało weta nie dziabnęła. Tola jest świetna, bo to przebojowa panna.
Ale prawda jest taka, z resztą przewidywałam to, że jak byli razem, to nastrój Paryska się bardzo poprawił.
A jeśli chodzi o wystawę, to mogła by to być fajna impreza, gdyby niektórzy ludzie jej nie psuli.
Moje odczucia są takie, że nie powinno się wpuszczać osób postronnych na ring, w momencie , gdy oceniane są koty. Myślę, że większość kotów nie lubi obcych. I jak taki ktoś podejdzie i pstryka (nie wiem z jakiej racji) fleszem przed kocim nosem, albo wywija miotełką, to nie muszę mówić, jaki jest efekt. Była to 7 wystawa na której był mój kot i zawsze przez ring przewijają się te same osoby - wszystkim znane.
Byłam też na dwóch wystawach jako kibic pani Basi: w Bielsku i w Jaworznie. I pomimo, że poproszono mnie bym zrobiła zdjęcie, steward zwrócił mi uwagę, żebym się nie kręciła, bo nie wystawiam kota. I tak powinno być.
A ogólnie, jeśli chodzi o Ostrawę, to fajna , przestronna hala, ale jak to w Czechach - nikt nic nie wie- a to z powodu braku tablic oraz komputerowego wspomagania wystawy. Zauważyłam, że komputeryzacja w Czechach leży na łopatkach. Na Słowacji też.
Ja na wystawy jeżdżę hobbystycznie, ale ponieważ są one męczące tek dla kotów jak i dla mnie, nie zamierzam bywać na nich zbyt często. Ot, pojawię się od czasu do czasu. I tylko na jeden dzień.
A z ocieplaczy to rzeczywiście jestem dumna. Są bardzo pożyteczne i już od razu mi się przydały. Padał deszcz, ja zmokłam jak kura, ale kotki były bezpieczne i w ciepełku. I sama się cieszę, ze je uszyłam i nie musiałam za nie płacić.
No Newton też bardzo zdenerwowany, na razie raz byliśmy, myślę nad Bielskiem ale może być tak, że mi praca nie pozwoli, bo jak założę doświadczenie to muszę codziennie rano doglądać, nawet w weekendy.
Czyli było chyba podobnie jak w październiku, też tylko jakieś wydruki wisiały, zero elektroniki i trzeba było pilnować pod ringiem swojej kolejki. Osoba z aparatem, to jak rozumiem jedna z hodowczyń z PL? Bo słyszałam już co nie co, ale nie będziemy tu na forum wyrzucać...
Fajna sprawa z ocieplaczami, zazdroszczę zdolności <!>

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 11 sty 2015, 21:56
autor: azar
Bardzo dziękuję.
Mam taką zasadę, że jeśli jestem coś w stanie zrobić sama, to za to nie płacę. Tak wiec uszyłam moim maluszkom ocieplacze.
Ja to się śmiałam, że jak pójdę na emeryturę, to mogę za drobną odpłatnością obsługiwać im komputer, bo na tym etapie to sobie na pewno poradzę. żeby nawet jakiegoś ekranu nie zainstalować. A swoją drogą, na światówce było niewiele lepiej. Dwa ekrany umieszczone tak, że mało co było widać. Jak to w Czechach - czeski film, nikt nic nie wie.

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 16 sty 2015, 20:54
autor: dagusia
Azar ja tak przy okazji tematu wystawy chciałam zapytać- na co zwrócić uwagę przed, może jakieś cenne rady? :-) Ja jade z moja Euphi 8kwietnia na pierwszą wystawę. Bedzie jeszcze w kitusiach bo dokładnie 28kwietnia skonczy 8 miesiecy czyli jeszcze klasyfikuje się na kociaki :-) Poki co daje ją na rece wszystkim, ktorzy do nas przychodzą w odwiedziny, żeby nie miała szokowego jak bedzie brana i oceniana przes sędziów <shock> Poki co jest bardzo przyjazna kotką i nikogo jeszcze nie podrapała- oby tak dalej <mrgreen>
Przeprszam za <offtopic>

Myślałas moze o opatentowaniu ocieplaczy? kto wie, może to pomysł na dobry interes :-)

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 17 sty 2015, 17:04
autor: azar
Nie mogę opatentować ocieplaczy, bo to nie mój pomysł. Podpatrzyłam je na internecie no i w ciężkich męczarniach uszyłam - była to mordercza praca z uwagi na grubość materiału.
A co do wystawy, to gdy pierwszy raz jechałam z Paryskiem, to go wykąpałam. Potem miałam mieszane uczucia, bo co prawda sierść nabrała pięknego koloru, to kociak zaczął się strasznie lenić. Teraz wiem, ze Parysek puszcza sierść, gdy jest zestresowany.
Przed kolejnymi wystawami używałam różnych środków czyszczących, chusteczek, płynów. Było dobrze, ale nie tak jak po kąpieli. Chusteczki kupuję w "Kuchni Pupila" - są fajne i niedrogie, natomiast pozostałe kosmetyki w "Lavender Love" i są drogie jak diabli , ale dobre i naturalne. Oczywiście czyszczę uszy, przemywam oczy - w przypadku moich kotów nie mam z tym problemu, bo oczy mają super i pielęgnowane na codzień. No i oczywiście pazury przycięte. Raz w tygodniu czeszę towarzystwo delikatnie, żeby usunąć martwy włos, ale nie zdemolować sierści.
Po takich zabiegach kot jest ładny, miły dla oka i nie jest odpychający dla sędziego, który musi go dotknąć, pooglądać. Dodam, że nie używam pudru. Z kilku powodów: po pierwsze nie muszę, bo moje koty czyszczę w podany wyżej sposób, po drugie nie umiem. Wydaje mi się, ze po pudrze ten kot jest jakiś mało czysty.
Aha, myję pupę Paryskowi, który często wychodzi trochę mokry z kuwety - taki dzidziuś. Myję ją wodą i wycieram.
Jeśli kot ma miękką sierść, no to trzeba środki na teksturę. Ja nie mam tego problemu, bo moje koty mają dobrą sierść.
To wszystko, co ja robię. Mam odczucie, że brytyjczyki nie są zbyt skomplikowane w obsłudze.