Chyba naczytałam się w te wakacje za dużo thrillerów, kryminałów i stąd ta nutka tajemniczości <mrgreen>
Drugi kociak jest również z hodowli Ambrusalbri, jest 10 dni starszy od Nandusia i to właśnie on podbił serce mojej mamy. Mama przedyskutowała sprawę z tatą, trochę trzeba było go namawiać, ale udało się i mały zamieszka w Białymstoku. Niestety nie było jak przetransportować szkraba od razu tam i przez tydzień jest u nas. To był pewnie trochę większy stres dla Pajtona, ale z drugiej strony maluchy zajmowały się sobą, a Pajton mógł je spokojnie obserwować. Dzięki bardzo odważnemu, starszemu bratu, nieśmiały Nando kroczył po nowym terytorium z podniesionym ogonkiem
Maluch rodziców, jest długi i waży już 2 kg, a do tego jest bardzo przebojowy, mruczy głośno jak traktor praktycznie cały czas, wskoczy i wejdzie wszędzie. Nie miałam jeszcze kontaktu z takim namolnym kociakiem wiercidupką, bo wszędzie go pełno i pcha się sam pod rękę <zakochana>
TERAZ PROŚBA DO FORUMOWYCH CIOTECZEK
Może pomożecie nam wymyślić jakieś pasujące imię do tego bączka, bo w rodowodzie jest Merlot i jakoś nieszczególnie nam pasuje, a z innymi pomysłami kiepsko.. Z pewnością pasuje Mruczuś, ale może ktoś podpowie jakieś inne <gwiżdże>
Dzień 1 i zaczepki Pajtona :-)
