Strona 12 z 89
Re: Oscar SRS a
: 11 paź 2015, 09:51
autor: Luinloth
Kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami, nie chcieli słyszeć o kocie, zwłaszcza mama ("A kto się nim zajmie pod twoją nieobecność, na pewno nie ja"). Potem, już na swoim, mama mi próbowała odradzić zakocenie, ale spotkała się z moimi kontrargumentami, więc spytała tylko, kto nam go przypilnuje - znając stanowisko mamy, zdążyłam już porozmawiać z przyjaciółką.
Rodzice poznali Eris i oczywiście od razu się zachwycili. Kiedy wspomniałam o planowaniu weekendu poza domem, mama powiedziała, że naturalnie bardzo chętnie wpadną zajrzeć do kotka <mrgreen> Mieli mnóstwo uciechy z chwilowego obowiązku.
To dowód na to, że widok konkretnej puchatej kulki zmienia stanowisko, które rodzina sobie ustala w stosunku do kota teoretycznego.
Re: Oscar SRS a
: 11 paź 2015, 10:25
autor: oleena
Zgadzam się, że widok ślicznego kocurka potrafi zmienić podejście niemal każdego człowieka:) Zresztą w moim domu rodzinnym zawsze był kot tyle że na wsi kot do domu przychodzi tylko na kilka godzin, a swoje potrzeby załatwia na dworze. Moi rodzice generalnie lubią koty, ale nie akceptują tego, że kot jest niewychodzący i trzeba po nim sprzątać kuwetę. Co prawda już kiedyś zostawiałam im kota i jakoś dali radę, ale co jeden kot to nie dwa. Poza tym mój Oscar bardzo źle znosi zmianę otoczenia, więc nie chciałabym go więcej narażać na taki stres, a dochodzenie odpada, bo rodzice mieszkają 60km od nas. Tu gdzie mieszkamy nie mamy nikogo zaprzyjaźnionego ani zaufanego, kto mógłby doglądać kota/koty podczas naszej nieobecności, więc jak na razie wyjeżdżamy maksymalnie na 1 noc. Pozostaje chyba tylko hotel dla zwierząt, który jest w naszej okolicy, ale to niestety wiąże się ze stresem:/ Ech, nie lubię takich ograniczeń.
Re: Oscar SRS a
: 11 paź 2015, 10:44
autor: Luinloth
Oj, no to rzeczywiście ciężko. Moi rodzice mieszkają w odległości spaceru od nas, nie mieli problemu z przyjściem wieczorem i rano.
Re: Oscar SRS a
: 13 paź 2015, 09:15
autor: olcha
Nie polecam hoteli, ani wywożenia kociaka. Jeśli nikt znajomy nie może zaglądać do kociaka to najlepiej zaleźć zaufaną kociolubną petsitterkę /petsittera. Trzeba się dogadać co do ceny za okres nieobecności i już. Ceny (przynajmniej u mnie pod Wawą) wahają się od 10-20zł za 1 przyjście.
Re: Oscar SRS a
: 13 paź 2015, 14:07
autor: oleena
olcha pisze:Nie polecam hoteli, ani wywożenia kociaka. Jeśli nikt znajomy nie może zaglądać do kociaka to najlepiej zaleźć zaufaną kociolubną petsitterkę /petsittera. Trzeba się dogadać co do ceny za okres nieobecności i już. Ceny (przynajmniej u mnie pod Wawą) wahają się od 10-20zł za 1 przyjście.
Wczoraj właśnie szukałam petsitterki i trafiłam na stronę, gdzie ogłaszają się osoby chętne do pomocy przy zwierzętach. Teraz tylko pytanie jak zaufać takiej osobie i powierzyć jej klucze do własnego mieszkania? Znajomych ani rodziny niestety na miejscu nie mamy.
Re: Oscar SRS a
: 13 paź 2015, 15:03
autor: olcha
A jakaś studentka/student co sobie chce dorobić? Może dziecko znajomych akurat jest na etapie nauki/studiów? Sąsiedzi?
A jak już nikt nikt, to trzeba szukać petsitterów z papierami, podpisywać umowy i wtedy w razie coś ma się namiary na takiego kogoś.
Re: Oscar SRS a
: 13 paź 2015, 15:22
autor: oleena
olcha pisze:A jakaś studentka/student co sobie chce dorobić? Może dziecko znajomych akurat jest na etapie nauki/studiów? Sąsiedzi?
A jak już nikt nikt, to trzeba szukać petsitterów z papierami, podpisywać umowy i wtedy w razie coś ma się namiary na takiego kogoś.
My z mężem jesteśmy nowi w mieście, więc siłą rzeczy nikogo tu nie znamy. Sąsiedzi też są nowi- zamieniliśmy z nimi co prawda kilka słów, ale po pierwsze niedawno urodziło im się dziecko, a po drugie nie wiadomo czy lubią koty, więc nie chcemy się narzucać. Podejrzewam, że w większych miastach są jakieś firmy, które zajmują się opieką nad zwierzętami domowymi, ale u nas nic takiego nie znalazłam- jedynie prywatne osoby, które chcą sobie dorobić, więc to trochę ryzykowne

Re: Oscar SRS a
: 13 paź 2015, 15:23
autor: yamaha
Kurcze, no nie wiem czy tak zupelnie obcej osobie bym dala klucze....
Moze jednak jakies fajne hotele dla zwierzat sa u Was ?
Re: Oscar SRS a
: 13 paź 2015, 15:33
autor: Luinloth
Klucze jak klucze, ja bym się bała zostawić kota... Jakiś czas temu słyszałam o bardzo smutnej sytuacji, która była spowodowana nieprofesjonalizmem firmy. (Nie chcę pisać dokładniej, bo bez nazwy firmy rzucę cień podejrzenia na wszystkich, a z nazwą byłoby to obsmarowanie kogoś na podstawie pogłoski.) Dlatego ja, gdybym musiała skorzystać z takiej usługi, to bardzo dokładnie prześwietliłabym osobę/firmę pod względem opinii. Nie tylko tego, ile ma dyplomów i certyfikatów, ale po prostu czy klienci byli zadowoleni. A najlepiej z polecenia oczywiście

Re: Oscar SRS a
: 13 paź 2015, 16:25
autor: oleena
yamaha pisze:Kurcze, no nie wiem czy tak zupelnie obcej osobie bym dala klucze....
Moze jednak jakies fajne hotele dla zwierzat sa u Was ?
Wiem o jednym hotelu niedaleko mojego miasta, który zbiera pochlebne opinie, ale wiadomo że najpierw musiałabym tam pojechać i zobaczyć jak to wszystko wygląda. Na razie co prawda nie planujemy z mężem żadnych dłuższych wyjazdów, ale zawsze może wypaść coś nieoczekiwanego i wtedy warto mieć jakiś plan B.