Ostatnio wyjeżdzalismy z kotkiem na dwa dni. W samochodzie spędzilismy parę godzin. Okazało sie, że Śpioszek uwielbia jazdę samochodem i nie przejmuje sie tym, ze silnik głosny, że muzyka gra, że coś sie rusza za oknem etc. Natomiast jego kuweta (zawsze zabieram tę z której korzysta w domu), nie została odwiedzona ani razu i było dobrze.
Swoją drogą to ile godzin kot jest w stanie wytrzymać bez zalatwiania swoich potrzeb?
Przyznam szczerze, ze to ja sie bardziej stresowałam całą podróżą niz on :-)
Również życze szczesliwej podrózy i poproszę o relację jak juz bedziecie razem

Ale fajnie, bardzo sie cieszę, ze to juz niedługo <klaszcze>