Trochę się tu zakurzyło <mrgreen>
Miśki rosną (aż za bardzo). Chyba stwierdziły, że czas zbierać na zimę sadełko. Tami robi się coraz bardziej misiowy. Wczorajszy pomiar 6,3 kg. A Brysia stwierdziła, że nie może być gorsza od niego i uzbierała 5,4 kg. Mój plan, że drugi kot będzie przyczynkiem do dbania o kondycję pierwszego kota spalił na panewce. Zamiast razem spalać sadełko stosując porządne gonitwy i zapasy, dwa lenie teraz leżakują i oczekują na pory karmienia.
Czasem raz, albo dwa razy w ciągu dnia przelecą jak tornado po mieszkaniu i jeden drugiego położą na łopatki, ale to w sumie cały ich trening. To teraz trochę nowych fotek:
Tami polujący na piórka (czasem mu się zachce)
A tutaj przyczajka tygryska
Tak prezentuje się 15 miesięczny Tami w całej okazałości
Takim czarującym spojrzeniem obdarza Brysia Tamiego <lol> (to zdjęcie pstryknięte w trakcie zapasów, które kończą się bardzo szybko po takim spojrzeniu)
A tutaj moja kochana koteczka zapatrzona w okno, majestatyczna, jak na prawdziwą księżniczkę przystało
