Strona 112 z 219

: 03 paź 2012, 18:36
autor: kotku
O rany :-( :-( :-( Ada, ogromnie mi przykro. Miało być tak pięknie...
Mam nadzieję, że Sapcio nie będzie miał zbyt wielu tak nerwowych chwil :pies: Bidulek, żabka nasza kochana <serce> :hug: Dobrze, że ta bakteria paskudna została wyleczona, bo ona też pewnie miała we wszystkim swój udział. A, że przy okazji trafiła na wrażliwe stworzenie... ech. Trzymajcie się tam dzielnie.

: 03 paź 2012, 19:17
autor: Alicja
No pięknie... Miało już być ok :-( Zdrowiej Żabuszku :pies:

: 03 paź 2012, 22:14
autor: Ada
- ech,,,wczoraj miałam totalnego doła ale dzisiaj już się pozbierałam...
- jutro wraca mój wet z urlopu i zaczniemy coś kombinować, odwołałam dwa moje wyjazdy - szkoda mi trochę Jutlandii ale cóż,,,,pewnie będziemy w tym czasie robić rezonans magnetyczny żeby wykluczyć zmiany w mózgu,,,pobierzemy także płyn mózgowy do badania,,,no i pewnikiem za jedną narkozą kastrujemy Ropuszka, żeby wykluczyć działanie hormonow.....
- w piątek jestem umówiona na oglądanie naszego ewentualnego domu na wsi....ta wieś marzy mi się od dawna no i dla Sapcia to na pewno byłoby super, on był taki szczęśliwy w Biskupinie.....
- po chwilowym zawieszeniu broni wojna z "obcym" trwa dalej....Sapo to młody silny pies, jestem dobrej myśli.... :-)

: 03 paź 2012, 22:32
autor: kotku
Cały czas jestem z Wami myślami. Trzymam kciuki za wszystko <ok>

: 03 paź 2012, 22:38
autor: madziulam2
i tak trzymac Aduś!!!

: 04 paź 2012, 08:25
autor: Sonia
Trzymam kciuki :ok:

: 04 paź 2012, 08:37
autor: ida sierpniowa
Droga Ado właśnie dotarłam na twój wspaniały kolorowy, egzotyczny wątek.
Dołączam do kciuków za Ropuszka :pies:.
A Ciebie przytulam mocno :hug: .

: 04 paź 2012, 11:18
autor: asiak
Zaciskam kciuki <ok>

: 04 paź 2012, 11:56
autor: Kamiko
Tylko nie to :-(
Ado za pomysł z wsią zwłaszcza pod kątem Sapcia <pokłon>

: 04 paź 2012, 14:58
autor: Ada
- całe życie spędziłam blisko zwierząt,i tych domowych i tych trochę większych i dzikszych...troszkę znam się na objawach różnych chorób, mistrzem nie jestem wiec z wielką pokorą podchodzę do wiedzy i doświadczenia specjalistów, ale ...
- obserwuję Sapo od szczeniaka, on miał czasami takie trochę irracjonalne zachowania , kiedy był słownie karcony dziwnie reagował na podniesiony ton - cały sztywniał wtedy....ale nie miał żadnych lęków, nie bał się niczego i nie boi nadal, nigdy nie reagował ucieczką z podwiniętym ogonem, to naprawdę bardzo zrównoważony pies, nielękliwy....
- ja zabralam go ze szkolenia i sama prowadziłam, używałam komend bardzo łagodnych, Sapo jest bardzo rzadko karcony, nigdy nie zaznał żadnego bólu,,,

- patrzę wiec na tego psa i patrzę i coś mi mówi, że nie tak wygląda i zachowuje się chory pies, Sapo jest okazem bardzo sprawnego psa, z piękną sierścią, prawidłowymi odruchami neurologicznymi i tylko te kilka dziwnych zachowań z okresu dziecięctwa mnie troszkę zastanawia....
- trudno mi uwierzyć, żeby miał jakiś rodzaj padaczki idiomatycznej, przecież byłyby jakieś objawy, pies zachowywałby się niespokojnie przed atakiem, szukałby jakiegoś postronnego miejsca, a tu nic, a tu następuje jakaś sytuacje stresująca i bach.....i już....

- no i te długie odstępy, prawie dwumiesięczne,,,,
- jestem przekonana, że musi być jakaś przyczyna, może w chwili stresu następuje niedokrwienie mózgu?- niedotlenienie???
- może gdzieś tam głęboko siedzi "obcy" i zagraża mojemu Ropuszkowi???- nie wiem co, ale zrobię wszystko, żeby "go" zlokalizować i usunąć....
- bądżmy dobrej myśli,a wtedy wszystko jest mozliwe.... :-)

- a co do wsi, to zawsze chciałam mieszkać na wsi, blisko lasu, Sapo tylko przyspieszył moją decyzję.... :-)