Strona 114 z 614

: 21 sie 2012, 22:40
autor: Sonia
Ja też podziwiam. I uważam, że to nie jest tylko zasługa nauczyciela czy dobry czy nie, ale głównie zależy to od predyspozycji osoby uczącej się. Są osoby, którym to łatwo przychodzi a są też tacy co będą się męczyć i męczyć a i tak nigdy biegli nie będą.

: 21 sie 2012, 22:59
autor: Miss_Monroe
Masz rację Soniu, tylko wydaje mi się, że dzieciakom chce się uczyć języka, albo trochę bardziej się starają ;-)) gdy mają nauczyciela zaangażowanego i takiego po którym widać, że na prawdę lubi to, co robi. Moja nauczycielka od rosyjskiego np. często nam powtarzała w liceum, że "nie znosi młodzieży ale musi ją uczyć, bo nie było dla niej innej pracy" <shock> i miała tragiczne podejście do nas jak i do swojego przedmiotu.

: 22 sie 2012, 08:38
autor: Agnieszka7714
Miss_Monroe pisze:
asiak pisze:Lenka te legowisko, co ja mam ma pod spodem wypustki antypoślizgowe. :)
Właśnie mi o to chodziło ;-)) , zobaczę, może na Warszawskiej wystawie będą gdzieś takie do kupienia.
Lenka na początek na parapet możesz położyć taką matę łazienkową. Są gumowane i można kupić je na metry w marketach budowlanych lub gotowe. Ja mam takie na parapetach kamiennych. Nie ślizgają się "prawie wcale", bo jak kot z rozpędu na nie wskoczy to wszystko leci. ;-))

tego typu

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http ... Bg&dur=385

: 22 sie 2012, 09:09
autor: yamaha
Nic nowego nie wymysle, ale jak porzadnie uczyc sie jezyka, to jakis zagraniczny, nawet krotki, wyjazd obowiazkowy ;-))
Bo to, czego uczymy sie w szkole, to jedno, a codzienne zycie, to drugie...

: 22 sie 2012, 11:16
autor: Miss_Monroe
Dziś rano byłam z Bentley'em na badaniach okresowych. Rano udało mi się złapać mocz, niedobra kocia mama zabrała kuwetę na noc i dopiero rano ją wystawiła <gwiżdże> . Wcześniej w lecznicy kupiłam takie granulki, aby wsypać do kuwety i bez problemu później zebrać z niej mocz bo te granulki nie "reagują" z moczem. Bentley oczywiście NIE wszedł o kuwety, zajrzał, że coś nowego jest, spojrzał na mnie wzrokiem"no chyba żartujesz" i odszedł z ogonkiem podniesionym. To wsypałam zwykły żwirek i złapałam mocz plastikowym kubkiem, mina mojego męża, który dopiero wstał i patrzył z niedowierzaniem co robię była bezcenna <rotfl> .
U weterynarza był cyrk, bo Bentley nie daje sobie pobrać krwi (do kastracji miał pobieraną po uśpieniu). Wstępuje w niego istny demon, gryzie, drapie, wyrywa się tak, że nie sposób go utrzymać nie robiąc mu krzywdy, krzyczy, że go na zewnątrz słychać <shock> . Pani weterynarz z pomocą i kocem nie dały rady ale ja o tym wiedziałam :-/ . Ponoć to pierwszy w jej karierze taki niedotykalski brytyjczyk <shock> . Nie chcąc mu krwi na siłę pobierać umówiłyśmy się, że jak w moczu wyjdzie coś nie tak, to pobierzemy krew tak, jak podczas kastracji bo on strasznie się stresuje tymi zabiegami.
Bentley waży już 4,5 kg <shock>

: 22 sie 2012, 11:18
autor: Miss_Monroe
Agnieszka7714 pisze:
Miss_Monroe pisze:
asiak pisze:Lenka te legowisko, co ja mam ma pod spodem wypustki antypoślizgowe. :)
Właśnie mi o to chodziło ;-)) , zobaczę, może na Warszawskiej wystawie będą gdzieś takie do kupienia.
Lenka na początek na parapet możesz położyć taką matę łazienkową. Są gumowane i można kupić je na metry w marketach budowlanych lub gotowe. Ja mam takie na parapetach kamiennych. Nie ślizgają się "prawie wcale", bo jak kot z rozpędu na nie wskoczy to wszystko leci. ;-))

tego typu

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http ... Bg&dur=385
Agnieszko bardzo dziękuję, nawet o tym nie pomyślałam <klaszcze> !

: 22 sie 2012, 11:21
autor: yamaha
Miss_Monroe pisze:Bentley waży już 4,5 kg <shock>
Waga godna porzadnego Brytka.
Przeciez do Bronusia sie upodabnia, wiec musi przytyc... <zakochana> (Missy tez do 4.5 nie tak daleko, a to panienka przeciez!)

: 22 sie 2012, 11:39
autor: Sonia
Lenko a jak Twój wet pobiera krew do badania? Z przednich łapek?
Jeżeli Bentleyek taki waleczny jest to w jego przypadku powinien pobierać z tylnej łapy po wewnętrznej stronie. Wtedy Ty trzymasz kota na stole i kot nie widzi, co mu w tyle robią przy łapce. A tak, jak pobiera krew z przedniej łapki, no to kocuro się denerwuje i wyrywa.
Spróbuj zapytać weta. Mój właśnie z tyłu pobiera.

: 22 sie 2012, 11:44
autor: yamaha
Przepraszam za <lol> , ale tak mi przyszlo do glowy : to wyrywanie sie u weta to Bentleyowi za roczna gimnastyke robi, co ? <lol>

: 22 sie 2012, 11:49
autor: Miss_Monroe
Sonia pisze:Lenko a jak Twój wet pobiera krew do badania? Z przednich łapek?
Jeżeli Bentleyek taki waleczny jest to w jego przypadku powinien pobierać z tylnej łapy po wewnętrznej stronie. Wtedy Ty trzymasz kota na stole i kot nie widzi, co mu w tyle robią przy łapce. A tak, jak pobiera krew z przedniej łapki, no to kocuro się denerwuje i wyrywa.
Spróbuj zapytać weta. Mój właśnie z tyłu pobiera.
Soniu wet próbował pobierać z tylniej łapki (ta Pani zna małego, bo przygotowywała Bentley'a do kastracji jest też anestezjologiem i go usypiała) ale na prawdę nie dał rady, jakby mi ktoś powiedział, że wet nie może pobrać krwi to bym go wyśmiała. Bentley robi się tak agresywny, tak się wyrywa, że nie można go trzymać mocno, bo krzywdę można mu zrobić. Próbowaliśmy w trójkę go trzymać, kocem nakrywać ale wstępuje w niego tyle siły że na prawdę nie da rady tego zrobić <shock> . Drapie, gryzie, szkoda mi go, jak płakał :-( i sama się popłakałam, wiem, że go trzymanie nie bolało tylko jest strasznym panikarzem ale nie mogłam na to patrzeć ;-( . Stwierdziłyśmy że jak będzie coś nie tak, to wówczas pobierze się krew jak przy kastracji.