: 22 sie 2012, 11:50
Ja się popłakałam jak on krzyczałyamaha pisze:Przepraszam za <lol> , ale tak mi przyszlo do glowy : to wyrywanie sie u weta to Bentleyowi za roczna gimnastyke robi, co ? <lol>
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Ja się popłakałam jak on krzyczałyamaha pisze:Przepraszam za <lol> , ale tak mi przyszlo do glowy : to wyrywanie sie u weta to Bentleyowi za roczna gimnastyke robi, co ? <lol>
Ja to pierwszy raz jak widzałam Bentley'a "w akcji" jak miał mieć krew do kastracji pobieraną to nie mogłam uwierzyć, że to on <shock> . Soniu masz całkowitą rację i wet też stwierdził tak, jak Ty, nie ma go co stresować pobieraniem krwi na razie. To pierwsze badania okresowe po kastracji i myślałam, że to krew+ mocz zawsze razem się pobiera. Mam nadzieję, że wszystko ok będzie w wynikach z moczu. Nie zapytałam się weta czy można proflaktycznie podawać mu Uro-Pet jak jest po kastacji i np. badania moczu byłyby w porządku? Tak się zastanawiam czy by nie zaszkodziło..Sonia pisze:No to faktycznie z Bentleyka ciężki przypadek. Myślałam, że tylko z przedniej łapki wet próbował.
Ja bym mu w takim razie dała spokój. Jak kot jest zdrowy, wyniki z moczu też wyjdą dobre, to chyba nie ma sensu na siłę robić mu badań krwi.
wiem, wiemyamaha pisze:<hm> ja napisalam, zeby "rozsmieszyc" (w zwiazku z jego znanym na forum" ciaglym bezruchem", a nie zeby sie z bidulka smiac....)
My z mężem oboje z nim byliśmy, na prawdę staraliśmy się go uspokoić ale Bentley przy takich zabiegach wpada w szał i na nic nie reaguje, jakby był w transie i nikogo nie widziałmaga pisze:Jeśli kocio tak źle reaguje na pobierani krwi wet powinien podac coś uspokajającego.
Moze jest ktos kogo kocio uwielbia i przy kim jest grzeczny.
U mnie na diabła wcelonego u weta w postaci Fiony mamy mojego męża. Przy nim zmienia sie w aniołka i jest bardzo grzeczna:)