Strona 115 z 186

Re: Liluszka

: 01 sty 2017, 14:37
autor: margita
u nas huki były straszne i też za każdym razem myślałam o tych wszystkich zwierzakach ...
popieram te miasta które ze strzelanek rezygnują ...
byłam kiedyś na pięknym pokazie laserowym i uważam, że jak najbardziej można strzelanki takim pokazem zastąpić ...
ale to raczej sami ludzie fajerwerków hukowych używają ... :-/////
czasem pod samym czyimś domem ... huk jest wtedy okrutny ...
u mnie Bronuś jakoś sobie z tym radzi ... młoda troszkę gorzej ... ale na szczęście nie jest aż tak źle ...
ale gorzej z pieskami ...

Re: Liluszka

: 01 sty 2017, 14:53
autor: sandra
Ja tez jestem za tym, zeby z fajerwerków zrezygnować, ale niektórym ludziom nie przegadasz :((((
U nas strzelali tez zaraz obok osiedla, mieszkamy na parterze, ale akurat z salonu było widac wszystko i huk był spory. O dziwo oba kotki siedziały jak urzeczone na parapecie i oglądały <lol>

Re: Liluszka

: 01 sty 2017, 14:55
autor: margita
a to ciekawskie bestie ... <lol> <lol> <lol>

Re: Liluszka

: 01 sty 2017, 15:59
autor: Neta
Biedna Myszeczka :kotek: :kotek:
Liluszku trzeba było do tej ślicznej budki się schować co ci pańcia kupiła :kotek:
Na szczęście kolejne głupie strzały dopiero za rok...

U nas Misie były dzielne, nawet zaciekawione kolorami na niebie <mrgreen>
Ale młodsza sunia rodziców cierpiała okrutnie :(((( Prawie dwie godziny trzęsła mi się przytulając jednocześnie bidulka :(((( Tak mi jej było szkoda...



Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku dla Was Kamilko :hug: :kiss: :party: :kwiatek:

Re: Liluszka

: 01 sty 2017, 18:22
autor: Kamila
Dziękuję Netko :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: Tobie i wszystkim forumowym Cioteczkom również życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku :winko: :winko: :winko:
U mnie niestety huków ciąg dalszy. To co nie wystrzelali w Sylwestra wystrzeliwują teraz :-///// Na szczęście takie pojedyńcze wystrzały Lultka nie przerażają, najwyżej otworzy oko jak drzemie <lol>
A do budki Liluch włazi tylko na chwilę i zaraz wyłazi. Zmieniłam miejsce i teraz stoi na podłodze, no zobaczymy, najwyżej wystawię na allegro. Byłam przekonana, że się mojej dzidziusi spodoba, bo filcowa, twarda, duża i zaciemniona (poduszkę ze środka wyjęłam - Liluch nie lubi miękkiego) <oops>

Re: Liluszka

: 01 sty 2017, 18:33
autor: Kamila
A tu jeszcze kilka fotek z przymiarki do budki (słaba jakość niestety)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Liluszka

: 01 sty 2017, 18:39
autor: aurora80
Kamilko, samych wspaniałości życzę całej waszej kocio-ludzkiej rodzinie w 2017 roku i każdym kolejnym... no i zdrowia przede wszystkim, bo ono jednak jest najważniejsze... :roza:
U mnie tez wysadzanie osiedla jest kontynuowane przez różnych troglodytów w dniu dzisiejszym. Sama mam już tego dosyć...

Re: Liluszka

: 03 sty 2017, 13:30
autor: Neta
Mam nadzieję, że już wszyscy mamy ciszę za oknami <ok>

A Liluszek... <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Kamilko weź mi wytłumacz proszę jak Ty się powstrzymujesz żeby cały czas nie całować tego cuuudnego pysia... <gwiżdże>
Ja bym nie dała rady... <roll>

<zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Liluszka

: 03 sty 2017, 17:54
autor: fado123
Liluś kocham Cię jesteś przesłodka <serce> <zakochana>

Re: Liluszka

: 03 sty 2017, 18:09
autor: Kamila
Neta pisze:
Kamilko weź mi wytłumacz proszę jak Ty się powstrzymujesz żeby cały czas nie całować tego cuuudnego pysia... <gwiżdże>
Ja bym nie dała rady... <roll>

<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Anetko, ja się wcale nie powstrzymuję, całuję ile wlezie, tym bardziej, że Liluch mocno całuśna jest, sama nadstawia pysia :-)