Strona 115 z 254

: 11 cze 2012, 01:28
autor: Kamiko
Vincuś nie strasz nas chłopie :kotek:

: 11 cze 2012, 11:46
autor: Ania_83
Soźnione sto lat na pół roczku :tort: :tort:
Zdrówka dla Vicusia przede wszystkim :kotek:
Ostatnie zdjęcia super - tatuś zajmuje się dzieckiem bardzo czule. <mrgreen> Ostatnie zdjęcie z rozłozonym rudzielcem - najlepsze <lol>

: 11 cze 2012, 12:34
autor: Agnieszka7714
Powtarzamy badania. Wet nie chce mi powiedzieć co podejrzewa, bo nie chce nas stresować niepotrzebnie. Może ma rację. Ale ta niepewność mnie zabija.

: 11 cze 2012, 13:05
autor: Ania_83
Spokojnie Aguś. Może wet powtarza badania żeby sprawdzić czy na pewno nic złego się nie dzieje, a nie żeby potwierdzić coś gorszego?
Trzymaj się mocno i ja trzymam za Was kciuki <ok> <ok>

: 11 cze 2012, 13:07
autor: asiunia0312
Ja bym wolała nie wiedzieć. Jakbym usłyszała niepewną diagnozę, całymi dniami szukałabym w internecie informacji na ten temat i bardziej bym się stresowała.

Trzymam za was kciuki <ok> trzymaj się <ok>

: 11 cze 2012, 13:09
autor: Joanna P.
Agnieszko :hug: nie martw się na zapas, musi być dobrze <!>

Dla Fricco na połowinki :tort: i miziaki dla wszystkich :kotek: :kotek: :kotek:

: 11 cze 2012, 13:23
autor: maga
Zdrówka dla Kićka ... trzymam kciuki.

I staraj się nie stresowac bo nie powinnaś :)

: 11 cze 2012, 13:31
autor: Danusia
Aga moja Paula powiedziała ,że masz bardzo dobrego weta bo te badanie trzeba powtórzyć za dużo różnych rzeczy jednoczesnie , może jakaś próbka była zabrudzona spokojnie lepiej tak i dokładnie niż na szybko i byle jak , bo moze być to ,a moze to , ma być celowane dokładne leczenie :ok:

:hug: :kiss: :kotek: <serce>

: 11 cze 2012, 18:43
autor: Agnieszka7714
Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za tyle miłych słów. Nie ma to jak wsparcie ogółu w ciężkich chwilach. Rozmawiałam dzisiaj z lekarzem i poprosił o czas do środy, po raz pierwszy zwleka z podjęciem decyzji i to mnie przeraża. Staram się nie denerwować, bo odbija się to na Michałku, ale wiecie jak to jest, Vincuś to przecież mój mały puchaty synek i jak cierpi to ja razem z nim.
Coraz częściej zastanawiam się co takiego mogło spowodować te wszystkie zmiany, bo najpierw Frodo i jego biegunki, teraz wymioty Vincusia, a przecież nie dostają resztek ze stołu, karma weterynaryjna, wcześniej bezzbożowa.... znajoma karmi swoje koty śmieciowym whiskasem inna karmą z marketu i nie mają problemów. :-( Ech życie i jego zakręty.... <hm>

: 11 cze 2012, 18:47
autor: Hann
Aguś, nie martw się. To na pewno przejściowe. Przecież wiesz... Każdy z nas ma się raz lepiej, raz gorzej. Trzymam kciuki za Vincka, na pewno zaraz się wykaraska :kotek: