Bardzo dziękujemy wszystkim za życzenia
<pokłon> !
My prawdziwie świętujemy dopiero dziś

. Wczorajszy dzień i większość wieczoru niestety spędziłam w pracy

...
Ale dzisiaj, dzisiaj... Zaczęliśmy od cielęcinki i cukierasów, w menu wieczornym mamy żołądki gęsie i jeszcze więcej cukierasów. Bonusowo beta glukan i cerutin, bo Miśki są na etapie namyślania się czy będą przechodzić jesienną grypę, czy jednak nie

. Z prezentami niestety chwilowo kicha, ale nadrabiam intensywnie machając wędkami od bladego świtu.
Sesja zdjęciowa Solenizanta przewidywana jest na popołudnie. Niestety nie wiem jak będzie z efektami, bo wczoraj odpakowałam mój nowiuteńki Canon EOS 550D (

) i muszę się z nim oswoić

. Póki co idzie mi średnio

. Zrobiłam kilka brzydkich zdjęć testowych i padła bateria <roll> ...
PS. Haricie wibrysy są całe. Zostały zredukowane przez moją niezdarną obróbkę zdjęciową <oops> <oops> <oops> .