Już w domku jestem, piszę z pracy, wczoraj wieczór wróciłam
Krótko napiszę , a wieczorkiem jakieś foty może wrzucę, choć pogoda marna, światło marne, ale mój aparat robi tak kiepskie zdjęcia, że nie ma to znaczenia

1. Weszłam do domu, a Effy odwróciła się i poszła do TŻta, Buka ignore mode on. No totalna załamka

Jakbym nie istniała
2. Potem Effy ze spojrzeniem "jakmogłaśmitozrobić" dała się jednak wygłaskać, ale nie mruczała, cały wczorajszy wieczór siadała blisko mnie, ale zawsze tyłem, jakby mi chciała pokazać, że ma focha jak stąd na Księżyc. A Buka jakby nigdy nic zaczęła grzebać w bagażach.
3. Nad ranem Buka pop staremu przyszła do mamusi, najpierw poszła do TŻ , ale jak się skapnęła, że jestem zatuptała mnie, wyłożyła mi się na twarzy i dała się wymiziać, oj jak się dała. A po tym mizianiu zaczęła olewać męża, bo mam wróciła i już jej powrót zxatwierdzony.
3. Effy smutna, strasznie smutna....
Buka urosła, jest ciężka, Effy mizerota straszna, paskudne futro, chuda, do tego ten smutek w oczach - bieda, bieda
