Strona 117 z 198

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:00
autor: AgnieszkaP
beev pisze:Zdjęcia są na fb
Wstaw w wolnej chwili i tu dla tych bez fb :-)

<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> za Morisa :kotek:

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:04
autor: Becia
Ogromne kciuki trzymam <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:11
autor: beev
mąz poszed do Fidoni, Moris siedzi u nich pod drzwiami :-o
ale jak przyszłam, pogłaskałam go pobawiłam sie i na mnie nie gryzł :) moje słoneczko kochane, taka rewolucja :(((( ale mam nadzieje że jak zrobie tak jak hodowca mówiła to będzie dobrze :)

Mała jest naprawde spokojna, mruczy strasznie glośno, nawet nie trzeba jej głaskać a już motorek jest :)
jest ciekawska, ale tez jeszcze wystraszona i płochliwa, ale chętnie się bawi i uwielbia głaskanie. Kładzie sie koło człowieka i czeka na mizianie :)
a teraz kilka fotek: (przepraszam za jakość ale telefonem i przy oknie)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

oczywiście zdjęcia z hodowli były wyraźniejsze i kolor Fidonii bardziej rudy. W rzeczywistości jest ruda i ma takie białe pręgi. Jak uda mi się to złapać to pokaże :)
Mam rodowód, ale nie moge na wystawy jeździć, musiałabym prosić o paszport i aneks do umowy. Szkoda że wczesniej nie mowilam (ale skąd mogłam wiedzieć) to od małego uczyła by sie mała postawy na wystawe.
Ale to chyba nie jest ważne, chyba że sie mi cos zmieni <lol>

Bardzo was przepraszam za to zamieszanie, ale to złośliwość rzeczy martwych, napisałam post a telefon mi pokazuje ze nie wyśle bo nic nie napisałam :-///// <wsciekly>
ale chyba troche Wam zrekompenowałam czekanie :)

Bardzo Wam dziekuje :)

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:14
autor: Betuś
Piekna jest, łapki i uszka ma cudne <serce> <zakochana> <zakochana>
Bedzie wszystko dobrze <ok> <ok> <ok>

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:18
autor: Becia
Będzie dobrze, tylko potrzeba czasu. Ile? Tego się nie da przewidzieć. Sylwia, pewnie nie raz będziesz sobie wyrzucała, że zrobiłaś Moriskowi krzywdę. Ja strasznie płakałam nad Leonem. Ale jak już zobaczysz dwa koty ganiające po domu, jak będą razem brykać, to nie będziesz pamiętała o wątpliwościach jakie miałaś po przywiezieniu Rudej. Oby nastąpiło to jak najszybciej <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

A koteczka jest przepiękna <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:25
autor: beev
jak weszłam tam do mieszkania, a w pokoju z 12 kotów <shock> różne kolory, wielkości, szok, wszystkie grzeczne, wyciszone :) cuedne. O mało nie wyszliśmy jeszcze z 2 kocurkami :haha: mysle że gdyby Pani Ania się zgodziła, to mąż by sobie wział srebrnego kocurka i rudego takie wariata :) odrazu do niego poszedł, gryzł, wariował, robił baranki. I to miał byc ten co ja sobie pierwszego wybrałam :) ale on będzie reproduktorem bo jego linia by zaginęła :( szkoda bo podbił nasze serca :)

Ja troche ciężko znosze to dokocenie, chyba z Morisem mamy podobne charaktery. W hodowli już dostałam ataku paniki i musialam szybko wyjść i całż droge do domu tez w nerwach :( ale w domu już dobrze.
Chyba za dużo wrażen dla mnie <oops> nic nie mówiłam bo sama sobie wymyśliłam i mam nadzieje że niedlugo koty mi wynagrodzą ten stres a ja im <serce>

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:30
autor: Betuś
:hug: :hug: :hug:
Wynagrodzą, zobaczysz :hug:

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:40
autor: Becia
Widzisz Sylwia, szkoda, że nie pijesz <mrgreen> Machnęłabyś sobie drinka i się wyluzowała <lol> <lol> <lol>
A tak na serio, nie panikuj, nie denerwuj się, bo Twoje zdenerwowanie wyczuwa Morisek. A on potrzebuje silnej Pańci, u której znajdzie oparcie w tych trudnych dla niego chwilach ;-)) Będzie dobrze :ok: :kiss:

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:43
autor: MoniQ
Dokładnie, na palcach jednej ręki można policzyć takie szczęściary co dokocenie przeszły bez stresu... Ale zawsze wszystko dobrze się kończy :)
Będzie dobrze :)

Re: Moris

: 07 lut 2015, 16:47
autor: norka
Piekna ta Twoja koteczka..i te pędzelki na uszkach.... <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>

ja wiem że ciężko Ci się nie denerwować.....bo dokocenie to duży stres i dla rezydenta i dla właściciela....ale pomalutku pójdziecie do przodu....z dnia na dzień będzie lepiej......a my się tu będziemy Waszemu szczęściu przyglądać...... :-) <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>