Strona 117 z 171
Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 25 wrz 2016, 09:12
autor: Natashas
Ogromne gratulacje

Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 25 wrz 2016, 12:54
autor: oleena
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!!! :-)
Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 25 wrz 2016, 13:22
autor: fado123
Dziękuje bardzo dziewczyny Kochane jesteście

,nie śpimy już jestem po makijażu i fryzurze i zaraz startujemy z 2 dniem , zdjęcia oczywiście będą jak tylko się ogarnę

Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 25 wrz 2016, 22:02
autor: Limonka
Wszystkiego najlepszego Marta na nowej drodze :-) Żeby Wam zasze świeciło życiowe słońce :-)

Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 26 wrz 2016, 08:37
autor: Sonia
Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 27 wrz 2016, 17:14
autor: fado123
Dziękuje bardzo za wszystkie życzenia ,wesel zleciało nawet nie wiem kiedy ,i po stresie
https://www.facebook.com/FotografiaSlub ... =3&theater
Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 27 wrz 2016, 17:21
autor: yamaha

Ja sie pogubilam
Fotografii slubnych w Twoim linku stos, ale... co rusz to innej pary
Wiec ktorzy to jestescie WY ? <shock>
(jesli tylko to zdjecie w Mustangu to Wy, to ja poprosze o JESZCZE, bo na nim to naprawde niewiele widac, poza tym, ze fajna z Ciebie usmiechnieta babeczka

)
Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 27 wrz 2016, 18:05
autor: MoniQ
Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 27 wrz 2016, 20:14
autor: Lelka
Marta śliczna Panną młodą byłaś

... i śliczna zostało, młoda też, tylko ta Panna to już jakieś nieaktualne

Zmieniłaś nazwisko? Przyzwyczaiłaś się już? A co z miodowym miesiącem? No i co z DD w tej jakże nowej dla niego sytuacji? <shock>

Re: Don Diego Luna-Gatto*PL
: 27 wrz 2016, 21:56
autor: fado123
yama tak to jest to w mustangu

lelka zmieniłam nazwisko ale jeszcze się nie przyzwyczaiłam , miesiąca miodowego nie będzie jedynie weekend ,bo z budową ruszamy ,a don na razie zdezorientowany że całe dnie ktoś jest w domu a on biedny nie może się wyspać , dziś nawet wszedł na kolana do moich przyjaciół byłam w takim szoku ,on tego nigdy nie robi do mnie rzadko wchodzi ,a co dopiero do obcych he he