Strona 118 z 241

: 28 mar 2012, 20:24
autor: bajewka
100% Fadusiowa <lol>

: 31 mar 2012, 21:00
autor: Angee
Lulu na dostojną koteczkę rośnie. Piękna jest <zakochana>

: 03 kwie 2012, 18:24
autor: Bartolka
U nas znów zawirowania, a właściwie powtórka z rozrywki. :-( Ostatnie tygodnie panny Holly i Bibi nieustannie się drapały. Przez cały czas sa na RC Calm, czasem skubną Growth, ale w znikomych ilościach, czasem mokrą saszetkę RC Young Female, tuńczyka z warzywami Miamor i ŻADNYCH SMAKOŁYKÓW, PAST I INNYCH DODATKÓW. Holly zjada wieczorkiem surową wołowinę lub kawałek cielęciny podprowadzony Lulu. Dziwną rzeczą jest, że Bibi - niegdyś koneserka krwistego mięcha - od czasu pierwszej akcji z wydrapaniem w styczniu straciła zdecydowanie na nie ochotę. Dlaczego o tym piszę? Bo w ostatni czwartek skusiła się i zjadła parę kawałków. W niedzielę po obudzeniu nogi mi się ugięły... Bibi rozdrapana do krwi na karku, szyi, brodzie. Oczywiście pozbyła się przy tym świeżo odrośniętego futra. :zalamka: Zadzwoniłam do kliniki czynnej 24h na Bemowie i za namową weta pojechaliśmy na zastrzyk. Na miejscu jednak zdecydowaliśmy się poczekać ze sterydem do poniedziałku, aby wcześnie rano pobrać jej krew do testów na alergię pokarmową. Dodam, że cztery dni wcześniej oddaliśmy krew Holly do tych samych badań, bo wydawało mi się, że jej świąd bardziej doskwiera. Kosztowne to jak cholera, ale ja już po prostu wymiękam. Dodatkowo zleciłam morfologię i biochemię - wyniki już dostałam i jest ok.
Najgorsze jednak przeżyłam w nocy z niedzieli na poniedziałek. Bibi ok. północy zaczęła biegać pobudzona, nic do niej nie docierało, tak jakby polowała na muchę. Wprowadziła w niepokój Holly i Lulu, które z czasem zaczęły ją w tym szale traktować jak wroga. Holly zaczęła się na nią czaić, potem atakować. I tak jak ja jestem jej ukochaną pańcią, tak nie mogłam jej dotknąć. Patrzyła na mnie, na boki z szaleństwem w oczach i znów gonitwa za nie istniejącym celem. Tarzała się po ziemi, lizała obsesyjnie ogon - normalnie obłęd. Myślę, że świąd był tak silny, że wpadła w irracjonalne zachowanie z napadami agresji włącznie. Około 3 w nocy przysiadła gdzieś w mieszkaniu i trochę się uspokoiła. Po 5 obudziła mnie piskiem, więc zadzwoniłam do weta i potwierdzono moje przypuszczenia. Albo silne swędzenie, albo zatoki okołoodbytnicze. Pojechaliśmy z bidulką, pobrali jej krew do testów i w mig zastrzyk Dexafort. Powrót do domu, zamianka i na zastrzyk pojechała Holly (nie chcieliśmy zostawiać samej Lulusi). Jeszcze Bibuchę trochę rzucało, ale po ok. trzech godzinach uspokoiła się. Serce mi pękało, bo w takich sytuacjach bezsilność jest czymś strasznym, a zwierzę cierpi. :-( Weterynarz powiedział, że zastrzyk długo działa. Liczę, że coś testy wykażą i zabierzemy się za odpowiednią dietę.
Dziś moje kochane trio cały dzień odsypia ostatnie stresy i pobudki w nocy. :kotek: :kotek: :kotek:
No i robiąc rachunek stawiam na wołowinę, bo po zjedzeniu jej Bibi dopadła ta reakcja. Może Royal, może tuńczyk? Obyśmy poznali przyczynę.

Dla ocieplenia zimnych ostatnio dni i polepszenia nastroju trochę fotek moich plenerowych dziewczynek.

Lulu-największa wielbicielka ptaszków, muszek, przechodzących ludzi, bawiących się dzieci :-) Normalnie mogłaby się przeprowadzić na balkon <zakochana>
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A myślałam, że będzie kremówka najdrobniejsza z całej trójki <lol>
Obrazek

A ma dopiero 7 miesięcy <lol>
Obrazek

Ciągle dziecina <zakochana>
Obrazek

I kochana Bibi <serce> Niegdyś pirat z piekła rodem <diabeł> Stuknął jej roczek i teraz wrażliwa i płochliwa...No ale pracuję nad nią i mam nadzieję, że demony pójdą precz! <diabeł>
Obrazek

Obrazek

Tu swojej siostrzyczki Holly się nie wyprze :-)
Obrazek

Pozdrawiamy ciepło :-)

: 03 kwie 2012, 18:30
autor: monika§
Zdjęcia jak zwykle przepiękne, kotusie są śliczniaste, szkoda, że takie zawirowania z nimi macie :-(
Oby badania wykazały o co tak naprawdę chodzi i żeby już wszystko dobrze się toczyło, trzymam kciuki z całej siły <ok>

: 03 kwie 2012, 18:35
autor: Sonia
Bartolko współczuję, że takie rzeczy spotkały Twoje koteczki. A bezsilność to jest naprawdę coś najgorszego z czym można się borykać. Trzymam kciuki, żeby wyniki wyjaśniły co jest powodem i żeby wróciło wszystko do normy.
Bartolko ja w takiej sytuacji ograniczyłabym im jedzenie tylko do jednego rodzaju suchego. Nie dawałabym żadnych puszek, żadnego mięska, tylko suche, żeby dziewczyny się jakoś uspokoiły z tym drapaniem.
Fotki superowe, jak zawsze. A Lulu to po prostu SŁONIĄTKO <shock> Jaka ona już wielka, niesamowicie. Jest już taka duża jak Bibi i Holly, a gdzie tam koniec rośnięcia. Lulusia to będzie największa babka w Twoim stadzie <mrgreen>

: 03 kwie 2012, 18:39
autor: AgnieszkaP
Bartolko :-( bardzo mocno Wam kibicuję, żeby jak najszybciej udało się znaleźć przyczynę tego świądu. Strasznie smutno się czyta, co obecnie przeżywacie :-( Ogromne kciuki zaciskam!!!
A zdjęcia <serce> <serce> <serce> Cudne!!! Lulutek już prawie równa z Holly <shock>
Szczególne dziś głaski dla Bibulka :kotek:

: 03 kwie 2012, 18:42
autor: kotku
Oj biedaki :kotek: :kotek: :kotek: :hug:
Trzymam mocno kciuki żebyście szybko odkryły co stoi za tą silną reakcją. <ok>
Kotki piękne, zdjęcia piękne.. a Lulu już duża kobitka <zakochana>

: 03 kwie 2012, 20:00
autor: jasminka
Trzymam kciuki za zdrówko dziewczynek i szybką diagnozę :kotek:

: 03 kwie 2012, 20:19
autor: Danusia
Bardzo biedne koteńki , już ja wiem co to znaczy bezradność , bardzo Ci współczuje.

trzymam bardzo mocno kciuki za szybką i trafną diagnozę , świąd dla zwierzaka jest czyms całkowicie niepojetym ,więc takie zachowania są w pełni zrozumiałe .
Bardzo jestem ciekawa co wyjdzie z tych testów jako alergik m.in.pokarmowy nie ruszam wołowiny od lat ale przeciez powodów moze być wiele koszmar :-(

Dziewczynki jak zawsze cudne , Lulunia prawdziwe mamuciatko , śliczna siostrzyczka Kaluni , rosnie kopia tatunia <lol>

Koloruś przy uczuleniu dostawał wapno to najzwyklejsze do picia on sterydów nie moze z uwagi na nereczki , pomagało <!> możesz też spróbować ,nie ma działań ubocznych

<serce> <ok> <serce> <ok>

: 03 kwie 2012, 20:35
autor: Agnieszka7714
Monisiu współczuję ogromnie. Mam nadzieję i za to trzymam kciuki aby już pierwsze testy wykryły co to za świństwo szkodzi bliźniaczkom. Przed Wami długa i ciężka droga. Musisz być silna a wiem że poradzisz sobie.

Współczuję ataku histerii (miałam podobne w trakcie silnej alergii, a przecież jestem ludź i powinnam zrozumieć, a co dopiero kotka) ;-(

:hug: :hug: :hug:

zdjęcia oczywiście piękne a Lulusia panna nie do poznania, urosła i prawie dogoniła siostrzyczki.