Beatko

Cieżkie dni mam ostatnio tzn moja rodzina, pracy mam tyle, ze nie ogarniam, cały tydzien ostatni byłam dodatkowo przeziebiona, nie moge dojsc do ładu ze soba i wszystkim dookoła
Kayki oczka chyba bez zmian, w sensie trzecie krople i dalej nic

Cos tam jej jeszcze leci, czasem kichnie, ale to tylko po bieganiu, ma przytkany nosek i wtedy jej sie zdarza
Postaram sie wrzucic dzisiaj zdjecia, chociaz chyba niewiele mam ciekawych, bo nie mam głowy do niczego ostatnio.
Swięta za pasem, a ja za przeproszeniem w czarnej dupie, zreszta, od lat spedzamy je rodzinnie u wujka, ktory jak się okazalo ma rozlegly nowotwor, ktorego nie chce nikt leczyc, ani nawet do szpitala przyjac zeby zdiagnozowac glowne ognisko nowotworu, bo do tej pory tylko o przerzutach wiadomo. Tak bardzo zniesmaczona jestem tym, co sie dzieje w kraju, nasza sluzba zdrowia, ze sie czlowieka traktuje jak worek ziemniakow, odbiera mu sie jakakolwiek nadzieje i szanse na leczenie. Źle mi z tym wszystkim, czuję zlosc i bezsilnosc <zły>